leftpicture1
backgroundmiddle.png

16 maja 2012

Europejski ranking systemów służby zdrowia

Według najnowszego europejskiego rankingu jakości usług medycznych polska medycyna znajduje się prawie na szarym końcu.
Euro Health Consumer Index (EHCI) to coroczny ranking systemów służby zdrowia w Europie przeprowadzany od 2005 r przez Instytut Badawczy Health Consumer Powerhouse. Według ostatnich danych polskiej opiece zdrowotnej daleko do ideału. Pod względem jakości opieki medycznej, wśród 33 badanych krajów, jesteśmy na 27 miejscu w Europie. Zamiast się piąć w górę powoli spadamy (w 2006r. Polska zajmowała 21 miejsce). Tegoroczny wynik Polski jest znacznie gorszy od ubiegłorocznego. Aktualnie wyprzedzamy tylko Bułgarię i Łotwę.
"Wyniki pokazują, że polska opieka zdrowotna wymaga głębokich reform" - ocenia dr Arne Bjoernberg z Instytutu Badawczego HCP. Twierdzi, że należymy do tej grupy krajów, które nie czynią postępów, podczas gdy sąsiedzi usprawniają swe systemy.
W pięciu kategoriach, do których zaliczono m.in. dostęp do leków, czas oczekiwania na zabiegi, dostęp do informacji, przestrzeganie praw pacjent i tzw. szczodrość systemu opieki publicznej, uzyskaliśmy tylko 447 pkt na 1000 możliwych. Najwięcej punktów, bo aż 803, uzyskała Austria. Kolejne miejsca zajęły: Holandia, Francja, Szwajcaria i Niemcy.
Pacjenci w naszym kraju fatalnie ocenili m.in. liczbę organizacji broniących praw pacjenta, brak całodobowej informacji telefonicznej, kart chipowych, fakultatywnych ubezpieczeń i dostępu do informacji o lekarzach. Krytykowali długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty oraz na zabiegi . Niezadowolenie wzbudzała także wysoka umieralność na raka oraz dostępność nowych leków, szczególnie zaawansowanych terapii przeciwnowotworowych. "Przez długi czas na liście leków refundowanych w Polsce nie pojawiły się żadne nowe preparaty. Dopiero ostatnio zaczęły się u was zmiany na lepsze" - mówi współtwórca raportu, Szwed dr Arne Bjoernber.
Z rankingu wynika, że największymi plusami naszego systemu są: łatwy dostęp do własnej dokumentacji medycznej, wysoki odsetek szczepień wśród dzieci i niska umieralność na zawały serca.

10 maja 2012

Informujemy, iż w dniach 19-20 maja oraz 2-3 czerwca 2012 roku w Poznaniu będzie się odbywał kurs z zakresu medycyny paliatywnej obejmujący problematykę bólu, objawów somatycznych i psychicznych. Szczegóły na stronie: www.skpp.edu.pl

05 maja 2012

Niechciane rezydentury?

Jeszcze niedawno głośno było o tym, że w tegorocznej sesji wiosennej Ministerstwo Zdrowia przyznało zbyt mało rezydentur. Tymczasem z przestawionych danych statystycznych wynika, że około 25 proc. miejsc rezydenckich przyznanych przez resort nie zostało wykorzystanych.
Z danych w dziewięciu województwach wynika, że na 257 przyznanych tam przez Ministerstwo Zdrowia miejsc rezydenckich, nie zostało obsadzonych aż 68 w postępowaniu na rozpoczęcie specjalizacji w terminie 1-31 marca. Oznacza to, że na ponad 26 proc. rezydentur nie znaleźli się chętni, którzy spełnialiby wymogi kwalifikacyjne.
Konsultanci zwracają uwagę, że może to wynikać z małej atrakcyjności niektórych specjalności. W woj. lubelskim na 31 przyznanych rezydentur niewykorzystano 11, woj. podlaskim - 10 nieobsadzonych miejsc na 27 przyznanych , w woj. pomorskim odsetek niewykorzystanych miejsc wyniósł 35 proc. (8 nieobsadzonych na 23 przyznane), w wielkopolskim - 31 proc. (8 nieobsadzonych na 26 przyznanych).Lepiej wypadły województwa: mazowieckie (5 niewykorzystanych miejsc na 39 przyznanych) i śląskie (6 niewykorzystanych na 37 przyznanych).
Najwięcej wolnych miejsc rezydenckich, pozostało w dziedzinie patomorfologii i mikrobiologii lekarskiej. Niewykorzystane niejsca pozostały również w takich specjalizacjach jak diagnostyka laboratoryjna, chirurgia ogólna, chirurgia klatki piersiowej, transfuzjologia kliniczna, medycyna pracy, psychiatria, psychiatria dzieci i młodzieży czy onkologia kliniczna.
Według ekspertów lekarze szukają tych dziedzin medycyny, w których znajdą zatrudnienie po zakończonym szkoleniu specjalizacyjnym. Niewątpliwie duży wpływ na podejmowanie decyzji o wyborze specjalizacji ma sytuacja na rynku usług medycznych, a także trudny proces specjalizacji.
Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przyczyn takiego stanu rzeczy zdecydowanie upatruje w wadliwym systemie przydzielania rezydentur. Dlatego z przedstawionych danych nie można wyciągać wniosku, że lekarze nie chcą korzystać z rezydentur - stwierdza.
Błędem jest np. to, że rezydentury są przyznawane na poszczególne województwa, a nie na cały kraj, bo zmusza to studentów do migracji, tymczasem niewielu może sobie na to pozwolić. W efekcie wiele miejsc pozostaje niewykorzystanych.
Zwraca uwagę, że jeżeli ktoś zdał słabo LEP w województwie, w którym jest więcej rezydentur - dostanie się na takie miejsca, ale nawet bardzo dobrze zdany egzamin w innym województwie nie zapewni miejsca rezydenckiego.

26 kwietnia 2012

Promocja „polskiej” medycyny za granicą

Mamy pierwszy rządowy program współfinansowany przez Unię Europekjską. Ministerstwo Gospodarki przeznaczyło z funduszy unijnych 4 mln zł na promocję sektora turystyki medycznej w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka od 29 marca 2012 roku do 31 marca 2015 roku. Na całe przedsięwzięcie składa się: promocja produktów, usług i przedsiębiorstw z branży turystyki medycznej oraz z działania reklamujące branżę jako całość. Ma to przekonać zagranicznych pacjentów, by korzystali z usług polskich lecznic.
Dotychczas propagowaniem usług medycznych w świecie zajmowała się Izba Gospodarcza Turystyki Medycznej, która po mimo tego że wystartowała w przetargu nie będzie uczestniczyła w programie. Według Artura Gosk, prezesa Izby Gospodarczej Turystyki Medycznej wśród podmiotów, które ostatecznie wygrało przetarg, nie ma firm specjalizujących się stricte w turystyce medycznej. Nie ukrywa również rozżalenia z porażki, bo to właśnie jego organizacja walczyła o wpisanie turystyki medycznej do programu promocji podkreślając korzyści finansowe i potencjał rozwojowy tego sektora.
Realizacją projektu ma zajmować się konsorcjum w składzie: Europejskie Centrum Przedsiębiorczości (EuCP), AMEDS Centrum Sp. z o.o. oraz Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ).
PAIiIZ będzie odpowiedzialna za udział polskich firm w zagranicznych imprezach, a także za wizyty studyjne dziennikarzy zagranicznych w Polsce. EuCP zajmie się kontaktami z Ministerstwem Gospodarki i rozliczeniami w ramach projektu. Z kolei AMEDS organizował będzie nabór kandydatów do udziału w targach, misjach gospodarczych i szkoleniach oraz przygotowywał materiały promocyjne dla całej branży turystyki medycznej.
Przy dobrej promocji tych wpływów może być jeszcze więcej, chociażby dlatego, że ceny świadczeń medycznych w Polsce są wciąż o kilkadziesiąt procent niższe w porównaniu z Niemcami czy Wielką Brytanią. W ramach projektu działania promocyjne mają być skierowane także do mieszkańców Danii, Szwecji, Norwegii, Rosji i USA.

23 kwietnia 2012

Państwo seniorów

Eksperci szacują, że w 2032 r. co czwarty Polak będzie miał skończone 60 lat, a odsetek osób po 80 roku życia wzrośnie trzykrotnie. Ma to istotne znaczenie dla systemu ochrony zdrowia.
Aby zapewnić odpowiednią opiekę dynamicznie rosnącej populacji seniorów Polski system ochrony zdrowia potrzebuje właściwej koordynacji terapii pacjentów w podeszłym wieku. Zdaniem specjalistów to najwyższy czas, aby stworzyć kompleksową politykę zdrowotną i społeczną dedykowaną seniorom.
Według prof. Piotra Błędowskiego, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, w Polsce dopiero dojrzewamy do systemowego objęcia seniorów rozwiązaniami, które umożliwiają im aktywny udział w życiu społecznym. Podkreśla, że w porównaniu z innymi państwami Europy jesteśmy pod tym względem na szarym końcu. Jego zdaniem osobom starszym należy zapewnić:
• warunki do rozwijania różnych form aktywności
• system wczesnej rehabilitacji (zapobiegającej powstawaniu i pogłębieniu niepełnosprawności)
• wsparcie dla osób potrzebujących pomocy w czynnościach dnia codziennego
• system zapobiegania i zwalczania przejawów wykluczenia społecznego
Wsparciem dla instytucji państwowych w przygotowaniu takich rozwiązań mogą być rekomendacje, opracowane przez naukowców różnych dziedzin na podstawie wyników największego polskiego badania populacji osób starszych PolSenior, w którym udział wzięło blisko 6 tys. osób po 65. roku życia i 716 osób w wieku 55-59 lat.
Głównymi założeniami projektu była ocena stanu zdrowia i sprawności osób starszych oraz analiza ich sytuacji społeczno-ekonomicznej. Badania pokazały, że odsetek seniorów w dobrym zdrowiu i samodzielnie funkcjonujących jest zdecydowanie wyższy niż przypuszczano. Większość osób po 65. roku życia bardziej wymaga działań prewencyjnych z zakresu opieki zdrowotnej niż faktycznego leczenia.
Ponad to wyniki świadczą o tym, że sprawność fizyczna oraz umysłowa obecnych 65-latków jest też wielokrotnie lepsza niż 65-latków sprzed 20 lat.
- Aby stan żywotności tego pokolenia utrzymać możliwie długo, powinny zostać jednak wprowadzone regularne badania przesiewowe z zakresu okulistyki, audiologii, kardiologii, stomatologii, a także pod kątem depresji i otępienia - uważa prof. Tomasz Grodzicki, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii.
Badanie PolSenior ujawniło również wiele problemów, takich jak np. wysoki odsetek nierozpoznanych problemów klinicznych, typowych dla wieku podeszłego, takich jak choroby układu krążenia, cukrzyca i choroby tarczycy, anemia czy przewlekła choroba nerek. Taka sytuacja zwiększa zarówno częstość, jak i czas trwania hospitalizacji seniorów, a tym samym koszty leczenia. Innym problemem jest wielolekowość, która narasta z wiekiem i niesie ze sobą ryzyko występowania niekorzystnych interakcji, które mogą znacząco pogarszać sprawność oraz stan zdrowia osób starszych. Zdaniem ekspertów wciąż niedostatecznie zdiagnozowane są zagrożenia wynikające z tzw. wielkich zespołów geriatrycznych, czyli depresji, otępienia czy upadków, o których wiadomo, że zwiększają ryzyko niesprawności oraz leczenia instytucjonalnego.
Ponad to brakuje specjalistów z zakresu geriatrii oraz odpowiedniej liczby zakładów opieki zdrowotnej o profilu geriatrycznym aby sprostać potrzebom zdrowotnym zwiększającej się liczby osób starszych z chorobami typowymi dla wieku podeszłego.
To właśnie powoduje, że główny ciężar opieki lekarskiej nad osobami starszymi spada na lekarzy rodzinnych, którzy obecnie nie są szkoleni w kierunku geriatrii. Blisko połowa z nich nawet w okresie studiów nie ma dostępu do ośrodków specjalizujących się w geriatrii.
Eksperci zwracają również uwagę na niezwykle ważną rolę edukacji przed- i podyplomowej lekarzy. Z wyników badania PolSenior wynika, że lekarze pierwszego kontaktu nie stosują powszechnie prostych przesiewowych narzędzi, które pozwalają na stwierdzenie związanych z wiekiem zagrożeń, a co za tym idzie - nie podejmują prób ich usunięcia bądź zminimalizowania.
Statystyki wskazuja na to , że wkrótce dramatycznie wzrośnie liczna gospodarstw jednopokoleniowych. Osoby samotne w wieku podeszłym coraz częściej będą uzależnione od pomocy społecznej.

20 kwietnia 2012

Za 6 lat jeszcze trudniej o rezydenturę

Jak wiadomo, dwa razy w roku resort zdrowia ogłasza, ilu lekarzy w poszczególnych regionach będzie mogło rozpocząć specjalizację w ramach rezydentury. W tym roku w sesji wiosennej na 2600 potrzebnych miejsc zgłoszonych przez wszystkie województwa MZ przyznało zaledwie 444 miejsca rezydenckie. Dla porównania, jesienią ubiegłego roku przyznano ich 2400. Sytuację resort tłumaczy brakiem środków finansowych.
Lekarze najchętniej zdobywają tytuł specjalisty w trybie tzw. rezydentury, czyli na etacie finansowanym z budżetu państwa. Tych jednak nie ma wystarczającej liczby dla jednego rocznika absolwentów.
Tymczasem, za 6 lat dostanie się na wybraną specjalizację może okazać się nie lada wyzwaniem. W wyniku reformy kształcenia uniwersytety medyczne równocześnie ukończą dwa roczniki studentów.
W wyniku reformy skracającej studia o rok, w 2018 mury uczelni medycznych opuszczą obecni studenci pierwszego roku medycyny oraz osoby, które podejmą studia w nowym systemie od października. Tym samym dwa razy więcej lekarzy w tym samym czasie będzie chciało rozpocząć wybraną przez siebie specjalizację. Środowisko lekarskie twierdzi, że czas podjąć temat odpowiednio wcześnie.
Aleksander Sopliński, wiceminister zdrowia, „odbija piłeczkę” twierdząc, że miejsc specjalizacyjnych nie zabraknie. Jednocześnie podkreśla, że lekarze mogą zdobywać tytuł specjalisty, pracując na etacie w placówkach uprawnionych do prowadzenia takiego kształcenia. Tłumaczy, że rocznie (łącznie z rezydenturami) jest około 8200 miejsc specjalizacyjnych i większość z nich jest niewykorzystywana.

19 kwietnia 2012

Internetowa porównywarka jakości usług szpitali

W Kanadzie powstał portal, który zawiera informacje o 600 szpitalach. Umożliwia to obywatelom sprawdzenie w Internecie jakości ich usług, zanim wybiorą ten, w którym poddadzą się planowanemu zabiegowi.
Pomysłodawcą portalu jest Canadian Institute for Health Information (CIHI). Jest to niezależna instytucja badawcza, której działalność jest finansowana przez rząd federalny i rządy prowincji. Zadaniem CIHI jest praca nad poprawą kanadyjskiego systemu opieki zdrowotnej.
Jakość szpitali w porównywarce można ocenić na podstawie 21 wskaźników skuteczności opieki szpitalnej oraz dziewięciu wskaźników finansowych. Wśród kryteriów są m.in. wskaźnik śmiertelności po udarach, współczynnik ponownych przyjęć do szpitala po atakach serca i udarach, a także po operacjach wymiany stawu biodrowego, jak również koszty administracyjne. Szpitale można nawet porównywać w grupach podmiotów o podobnej wielkości. Wyszukiwarka została opracowana tak, by porównania były logiczne.
Dla osób poddających się planowym zabiegom ważne jest, na przykład porównanie wskaźnika dotyczącego ponownej hospitalizacji po przebytych operacjach co pozwala im uzyskać informację o tym czy liczba ponownych przyjęć w danym szpitalu wzrosła lub zmalała.
Dla kierownictwa szpitali możliwość porównywania placówek jest z kolei o tyle cenna, że pozwoli uzyskać rzetelną informację o jakości świadczonych usług na rynku, porównanie z innymi i odpowiednią mobilizacje do wprowadzenia ewentualnych potrzebnych zmian.
Z pewnością poprawić można jeszcze wiele. Na nowym portalu brakuje na przykład danych o zakażeniach szpitalnych. Wiadomo natomiast, że w przyszłości będą na nim dostępne statystyki o liczbie godzin poświęcanych pacjentom w stosunku do ogólnej liczby godzin pracy w szpitalach.
Jeśli pomysł okaże się trafiony i skuteczny nie wykluczone, że podobne narzędzia w przyszłości będą wdrażały inne kraje, które kładą szczególny nacisk na poprawę jakości świadczonych usług w systemie zdrowia.

18 kwietnia 2012

Aktualizacja Klasyfikacji Procedur Medycznych

18 kwietnia 2012r. Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował na swojej stronie internetowej elektroniczną wersję Międzynarodowej Klasyfikacji Procedur Medycznych ICD-9 PL w najbardziej aktualnej wersji 5.16.
Klasyfikacja służy do kodyfikacji czynności diagnostycznych lub leczniczych wykonanych w trakcie hospitalizacji, mających znaczenie kliniczne dla przebiegu hospitalizacji lub udzielonego świadczenia. W najnowszej wersji m.in. rozszerzono procedurę 36.07 dotyczącą wprowadzania stentów uwalniających leki do tętnicy wieńcowej, oraz przywrócono procedurę 36.091 Angioplastyka wieńcowa.

ICD 9 PL

16 kwietnia 2012

List do Ministra Zdrowia

Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce jest jednym ze stowarzyszeń, które poparło list z apelem do Ministra Zdrowia w sprawie zaskakującej decyzji dotyczącej utrzymania dotychczasowego brzmienia przepisów rozporządzenia z dnia 24 lutego 2004 r. w sprawie badania zawartości niektórych substancji w dymie papierosowym oraz informacji i ostrzeżeń zamieszczanych na opakowaniach wyrobów tytoniowych (Dz. U. Nr 31, poz. 275 oraz z 2006 r. Nr 142, poz. 1025).

Treść listu

15 kwietnia 2012

Punkty edukacyjne

Zgodnie z Rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 6 listopada 2004r. w sprawie sposobów dopełnienia obowiązku doskonalenia zawodowego lekarzy i lekarzy dentystów, lekarze maja obowiązek zdobywać punkty edukacyjne. W 4-letnim okresie rozliczeniowym, zgodnie z przepisami, owych punktów powinno być co najmniej 200. Tymczasem okazuje się, że w 2008r. mniej niż 50 proc. lekarzy uzyskało wymagane minimum. Już za kilka miesięcy dowiemy się czy wzrasta odsetek wypełniających ten niezobowiązujący, aczkolwiek konieczny wymóg.
Następny okres rozliczeniowy mija w listopadzie br. Wydawałoby się , że jest jeszcze sporo czasu, jednak dla wielu lekarzy – jak wynika ze statystyk - zebranie 200 punktów w trakcie 4 lat sprawia dużą trudność.
Dla lekarzy, którzy nie zdobędą wystarczającego limitu punktów w określonym terminie, nie przewidziano żadnych sankcji. Z drugiej jednak strony, dla tych, którzy myślą o rozwoju i karierze zawodowej, brak odpowiedniej ilości punktów może stanowić przeszkodę.
Zgodnie z Uchwałą Naczelnej Rady Lekarskiej z 17 grudnia 2004 r. bowiem, lekarze przystępujący do konkursu na stanowisko kierownicze lub inne stanowisko w zakładzie opieki zdrowotnej oraz jako nauczyciel akademicki, przedstawiają stosowne dokumenty wraz z liczbą uzyskanych punktów edukacyjnych. Ten wymóg dotyczy również starających się o zmianę warunków zatrudnienia lub o zawarcie umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych.
Na dzień dzisiejszy jest to jedyne obostrzenie dotyczące wymogu zdobywania punktów edukacyjnych. Nie licząc faktu, że niedopełnienie obowiązku doskonalenia zawodowego jest odnotowywane w okręgowym rejestrze lekarzy.
Według Naczelnej Rady Lekarskiej takie rozwiązanie stosowane jest w wielu krajach i zdaje generalnie egzamin. Nie wszyscy jednak realizują obowiązek ustawicznego kształcenia z tego względu, że funkcjonują w różnym otoczeniu i warunkach. Dostęp do wiedzy medycznej jest zróżnicowany. Zdecydowanie w lepszej sytuacji są lekarze mieszkający i praktykujący w dużych miastach, blisko ośrodków akademickich, gdzie organizowane są konferencje, kursy, sympozja naukowe.
Aby ułatwić całą procedurę, Naczelna Rada Lekarska zwróciła się z postulatem do ministerstwa o zmianę zapisów rozporządzenia tak, aby nie dzielić poszczególnych rodzajów aktywności edukacyjnych, traktować je równorzędnie i znieść limity możliwych do zdobycia punktów w każdej z nich. Jak dotąd, ten powszechny postulat środowiska lekarskiego nie został jednak uwzględniony.
Maciej Hamankiewicz uważa, że skoro polski ustawodawca narzucił na lekarzy obowiązek doskonalenia zawodowego powinien także stworzyć warunki kształcenia porównywalne z innymi krajami m.in. obowiązek udzielania płatnych urlopów szkoleniowych przez pracodawców, odpisanie kosztów kształcenia od podstawy wymiaru podatku, stworzenie systemu wynagrodzeń pozwalającego każdemu lekarzowi na realizację tego obowiązku.

11 kwietnia 2012

Wiosenne sesja PES

Od początku marca 2012r. trwa sesja wiosenna Państwowych Egzaminów Specjalizacyjnych. Za lekarzami już jeden z najtrudniejszych medycznych egzaminów - z chorób wewnętrznych. Statystyki są jednak lekko niepokojące. Dla 31 proc. osób zdających (PES) z chorób wewnętrznych test pisemny zakończył się niepowodzeniem. Innymi słowy, spośród 348 uczestników testu, nie zaliczyło go aż 108.
W sesji jesiennej, pół roku temu do egzaminu podeszło o 115 lekarzy więcej, a mimo to odsetek ocen niedostatecznych wyniósł 18 proc. Porównanie dwóch ostatnich sesji jeszcze słabiej wypada pod względem liczby najwyższych ocen: 32 uzyskano jesienią, a zaledwie 10 obecnie.
Prof. Jacek Imiela, konsultant krajowy w dziedzinie chorób wewnętrznych jest zaskoczony takimi wynikami tym bardziej, że pytania testowe zostały ułożone podobnie, jak w poprzednich sesjach, m.in. skala trudności była bardzo zbliżona. Sądzi również, że problem tak wielu ocen niedostatecznych dotyczy przede wszystkim osób podchodzących do egzaminu po raz kolejny.
Potwierdza to Mariusz Klencki, dyrektor Centrum Egzaminów Medycznych (CEM) w Łodzi, według którego brak zaliczenia w przypadku 108 osób nie oznacza słabego wyniku. Podkreśla, że wielu lekarzy zdawało egzamin nie po raz pierwszy i zapewne stąd tyle ocen niedostatecznych.
Jeśli wyniki egzaminów są efektem zbyt słabej dyscypliny osób zdających wielokrotnie, to może coś zmieni się od przyszłego roku, kiedy za czwarte i kolejne podejście do PES , zgodnie z ustawą z dnia 28 kwietnia 2011r., zacznie obowiązywać opłata w wysokości 700 zł.
Na rozwiązaniu tym CEM skorzysta również dlatego, że wielu z lekarzy składających wniosek o dopuszczenie do PES w ogóle do niego nie przystępuje. Tymczasem organizator ponosi koszty przygotowania egzaminu: skompletowania składów komisji, opracowania pytań, wynajmu sal i innych.
Naczelna Rada Lekarska nie widzi na razie powodów do niepokoju i cieszy się, że najtrudniejszy medyczny egzamin z chorób wewnętrznych zdało blisko aż 70 proc. tych, którzy do niego przystąpili .
Państwowy Egzamin Specjalizacyjny z Medycyny Rodzinnej, w tej sesji wiosennej, odbędzie się już w czwartek 12 kwietnia i przystąpi do niego 176 lekarzy.

06 kwietnia 2012

Co za dużo to nie zdrowo!

Prof. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodnicząca Rady Promocji Zdrowego Żywienia, jako ekspert uważa, że nic się nie stanie, gdy w święta zjemy nieco więcej jajek niż zwykle, ale na co dzień z jajkami lepiej nie przesadzać.
Jak mówi, w ostatnim czasie było wiele publikacji sugerujących, że nie trzeba ograniczać się do 4 lub 5 jajek tygodniowo, że można spożywać ich znacznie więcej i jednocześnie podkreśla że nie jest to do końca prawda. Przyznaje, że jajka zwierają duże ilości cennych składników, takich jak kwasy omega-3, różne witaminy, na przykład E, A i B6, cynk, wapń fosfor czy korzystnie działająca na mózg cholina. Niestety w żółtku są także znaczne ilości cholesterolu.
Profesor uważa, że możemy spożywać więcej jajek, ale tylko wtedy, gdy nie jemy zbyt dużo innych produktów zawierających cholesterol. Liczy się bowiem to ile jest go w całodziennej diecie, a nie tylko w poszczególnych produktach.
Należy zatem przy okazji Świąt Wielkiej Nocy pamiętać, że jajka to nie tylko te najbardziej widoczne, które smażymy, gotujemy lub dodajemy potraw. Duże ich ilości są również w wypiekach, potrawach i sałatkach, o czym zwykle zapominamy.
Zbyt duża ilość nasyconych tłuszczów w diecie może podnieść poziom cholesterolu we krwi, co z koleii może to spowodować odkładanie się go w tętnicach i w następstwie pogorszyć stan naczyń i serca. Statystycznie, z najnowszych badań NATPOL 2011 wynika, że aż 18 mln Polaków ma podwyższony cholesterol.

05 kwietnia 2012

XXIX Zjazd Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie

W dniach 30-31 marca 2012r. w Rytrze odbył się XXIX Zjazd Krakowskiej Okręgowej Izby Lekarskiej, podczas którego dyskutowano o zmianach w prawie, kształceniu i systemie ubezpieczeń. Naczelnym tematem spotkania było jednak bezpieczeństwo wykonywania zawodu.
W trakcie spotkania uczestnicy podjęli uchwałę rekomendującą, aby lekarze od 1 lipca 2012 roku nie podpisywali umów z NFZ na wypisywanie recept na leki refundowane "w przypadku nieuzgodnienia satysfakcjonującego samorząd lekarski wzoru umowy upoważniającej do wystawiania recept refundowanych". Jednocześnie zaproponowano zamieszczanie od 1 lipca adnotacji "Refundacja do decyzji NFZ" w przypadku "utrzymania pozasądowej procedury karania świadczeniodawców za uchybienia formalne popełniane przez lekarzy przy wystawianiu recept refundowanych".
Przypomnijmy, że 25 lutego Krajowy Nadzwyczajny Zjazd Lekarzy, przyjął uchwałę o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności przepisów rozporządzenia z 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki medycznej.
Sprawa dotyczy przepisów nakładających na świadczeniodawców kary umowne m.in. za wystawianie recept osobom nieuprawnionym lub w nieuzasadnionych przypadkach.
Naczelna Rada Lekarska także przyjęła stanowisko w tej sprawie, twierdząc że kary te można zlikwidować na drodze prawnej, w oparciu o przepis § 43 załącznika do rozporządzenia MZ z 2008 r. w sprawie ogólnych warunków umów (OWU) o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej. W związku z tym, NRL zaproponowała aby wszyscy świadczeniodawcy, korzystając z tego przepisu wystąpili do NFZ z pisemnym wnioskiem o wykreślenie obecnych kar umownych z umów. Termin złożenia wniosków został ustalony na 26 kwietnia 2012 roku.
Uzasadnieniem merytorycznym dla takiego żądania jest fakt, iż kary te są wpisane do umów na podstawie przepisów §29-31 załącznika do rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie OWU, co do których zgodności z Konstytucją zgłaszane są liczne wątpliwości.

31 marca 2012

Projekt ustawy o dostępie on-line do bazy ubezpieczonych do poprawy

Projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wprowadzający dostęp on-line do wykazu ubezpieczonych, który został skierowany do konsultacji w lutym br., zdaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych Wojciecha Wiewiórowskiego należy dopracować, a w szczególności zasady weryfikacji podmiotów, które mają mieć dostęp do bazy. Generalny Inspektor twierdzi, że należy doprecyzować przepisy dotyczące uwierzytelnienia placówek medycznych, które sprawdzają, czy pacjent jest ubezpieczony.
Według projektu uprawnienia pacjenta mogą zostać potwierdzone na podstawie dokumentu elektronicznego NFZ przesłanego "z zapewnieniem integralności i poufności danych" oraz "uwierzytelnieniem uprawnionych stron". Nigdzie nie napisano jednak, jak to uwierzytelnienie ma się odbywać, a takie doprecyzowanie jest konieczne aby uniemożliwić np. stosowanie programów do automatycznego "odpytywania" systemu według numerów PESEL.
Istotne wydaje się również uściślenie, jak będzie wyglądało pytanie zadawane systemowi przy sprawdzaniu ubezpieczenia pacjenta.
Według danych z Ministerstwa Zdrowia "liczba osób nieuprawnionych do świadczeń finansowanych ze środków publicznych wynosi zaledwie 0,5-0,7 proc.". Inspektor zadaje więc pytanie czy wprowadzenie systemu on-line jest konieczne i celowe w perspektywie wprowadzenia od 1 lipca 2013r. nowych dowodów osobistych umożliwiających weryfikację ubezpieczenia.
Przygotowany przez MAC projekt zakłada, że pacjent w przychodni będzie musiał podać jedynie numer PESEL, aby można było zweryfikować, czy jest ubezpieczony. Jeżeli z jakiegoś powodu weryfikacja nie będzie możliwa za pośrednictwem internetu, wystarczy pisemne oświadczenie pacjenta potwierdzające ubezpieczenie lub okazanie jednego z dotychczas obowiązujących dokumentów potwierdzających ubezpieczenie, np. druku RMUA.
Według ministra Michała Boniego elektroniczne potwierdzanie prawa do świadczeń pacjentów w placówkach zdrowia będzie możliwe od 1 września.

30 marca 2012

Ocenia możliwości rozwoju zawodowego lekarzy

Ośrodek Studiów, Analiz i Informacji Naczelnej Izby Lekarskiej wraz z Instytutem Filozofii i Socjologii PAN sprawdził, jak lekarze oceniają dostęp do rozwoju zawodowego w Polsce.
Badanie miało zasięg ogólnopolski i było realizowane od listopada 2011 do lutego 2012r. Wzięło w nim udział 837 lekarzy i lekarzy dentystów wylosowanych z bazy NIL, którzy wcześniej zadeklarowali chęć uczestnictwa w tym przedsięwzięciu.
Za pośrednictwem ankiet oraz wywiadów telefonicznych pytano lekarzy nie tylko o aktualne postawy i opinie wobec doskonalenia zawodowego ale również o związane z doskonaleniem wydatki , poświęcony czas, przeszkody, oczekiwania i postulaty.
W środowisku lekarskim, zdaniem ankietowanych, dominuje średni poziom znajomości przepisów regulujących zasady doskonalenia zawodowego co mogło mieć duży wpływ na wyniki badania.
Wśród największych barier uzyskania tytułu specjalisty wymieniano: ograniczoną liczbę miejsc do odbywania specjalizacji (92 proc.), konieczność poszukiwania miejsca specjalizacji poza miejscem zamieszkania (83 proc.), niskie zarobki w trakcie odbywania specjalizacji (73 proc.).
Lekarze wyraźnie nie są zadowoleni z obecnych warunków uzyskiwania przez nich specjalizacji, tym samym z możliwości rozwoju zawodowego. Taką opinię negatywna wyrażają szczególnie lekarze dentyści (76,6proc.). Połowa badanej grupy uważa, że są "raczej" lub nawet "bardzo złe" (49,2 proc.).
Według raportu, ponad połowa lekarzy twierdzi, że poświęciła "bardzo dużo" lub "dość dużo" czasu na doskonalenie zawodowe w ciągu ostatnich czterech lat a co trzeci badany lekarz wydał w tym czasie na doskonalenie zawodowe powyżej 5 tys. zł. Aż 64 proc. badanych uważa, że jest to bardzo dużo w stosunku do osiąganych dochodów.
Co drugi lekarz twierdzi, że za organizację kształcenia i rozwoju zawodowego powinien być odpowiedzialny samorząd zawodowy (51 proc.). Tylko 19,1 proc. lekarzy wskazywało, że tę rolę powinny pełnić towarzystwa naukowe, a 10 proc. powierzyłoby ją ministrowi zdrowia.

Zobacz raport


29 marca 2012

Nasze tanie zdrowie publiczne: pół procent wydatków NFZ nie wystarczy

Od początku wieku XX zdrowie publiczne jest definiowane jako nauka zajmująca się zdrowiem na poziomie populacji ludzkiej, zapobieganiem chorobom, przedłużaniem życia, promowaniem zdrowia i aktywności fizycznej poprzez zorganizowane wysiłki na rzecz higieny środowiska, kontrolę chorób zakaźnych, oświatę dotyczącą zasad higieny osobistej, tworzenie i funkcjonowanie służb medycznych i opiekuńczych w celu wczesnego diagnozowania i zapobiegania chorobom oraz rozwijanie społecznych mechanizmów, które zapewnią każdemu standard życia umożliwiający zachowanie i umacnianie zdrowia.

W świetle tej definicji, zdrowie publiczne wydaje się być jednym z kluczowych zagadnień w sytuacji starzenia się społeczeństwa oraz w kontekście wydłużenia wieku emerytalnego. Tymczasem Polska jest jednym z niewielu krajów, w których brakuje ustawy o zdrowiu publicznym. Choć projekt ustawy został przygotowany już dawno i Minister Zdrowia zapewnia, że ta ustawa jest sprawą priorytetową, nadal nie wiadomo kiedy wejdzie ona w życie i czy będzie to projekt przedstawiony w poprzedniej kadencji czy zmieniony. Posłanka Beata Małecka-Libera, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia, tłumaczy że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad projektem, który wkrótce wpłynie do Sejmu jako druk sejmowy. O szykowaniu się Sejmu na przyjęcie dokumentu może świadczyć powołanie 1 marca składu oraz zakresu działania stałej podkomisji do spraw zdrowia publicznego.
Kierunki polityki zdrowotnej państwa były do tej pory wytyczane przez narodowe programy zdrowia, przygotowywane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP). Pierwszy wieloletni w latach 1998-2005. i drugi na lata 2007-2015.
Polityka zdrowotna jest realizowana poprzez ministerialne programy i samorządy, które dysponują kwotą około 2 mld zł na realizację programów zdrowotnych.
Niestety okazuje się, że dwie trzecie tych programów jest fatalnie napisanych, często na jednej kartce papieru. Zdarza się, że samorząd przedstawia uchwałę rady miejskiej, co nie ma nic wspólnego z merytorycznie przygotowanym programem - wyjaśnia prezes Agencji, Wojciech Matusewicz. Podkreśla również, że niska jakość programów może wskazywać na to, że nawet nie spojrzał na nie specjalista zdrowia publicznego.
Na dzień dzisiejszy wiadomo, jak podaje Resort Zdrowia, że nowa ustawa ma na celu uporządkowanie systemu związanego ze zdrowiem publicznym, programów zdrowotnych, podniesienie rangi profilaktyki i promocji zdrowia oraz zwrócenie uwagi na fakt, że zdrowie publiczne to priorytet nie tylko Ministerstwa Zdrowia, ale także wielu innych resortów. W ocenie dr. Krzysztofa Kuszewskiego kierownika Zakładu Organizacji i Ekonomiki Ochrony Zdrowi oraz Szpitalnictwa NIZP, b. wiceministra zdrowia, w ustawie brakuje właściwego ustawienia w systemie podstawowej opieki zdrowotnej. Ustawa wymienia "profesjonalistów medycznych” (lekarz, pielęgniarka środowiskowa, położna środowiskowa), ale nie ustawia ich we właściwych rolach w systemie, również finansowo.
- Podstawowa opieka zdrowotna jest najważniejsza, odpowiadając za 70 proc. sukcesów zdrowotnych. Obejmuje wykonywanie przeglądów stanu zdrowia pacjenta, szczególnie dzieci i młodzieży - mówi dr Kuszewski i tłumaczy mechanizm usprawniania profilaktyki: - Przy okazji obowiązkowych szczepień, lekarz od razu może wykonać porządny bilans zdrowia dziecka, łącznie z pobraniem krwi do badań morfologii, poziomu cukru i cholesterolu.
Przekonuje, że wczesna profilaktyka i wykrywanie chorób uchronią przed dalszymi konsekwencjami zbyt późno wykrytych schorzeń. Zdrowy człowiek dzięki zmianie zachowań zdrowotnych odsuwa w czasie moment, kiedy wymaga kosztownego leczenia i opieki. Tym bardziej, że tendencja do wydłużania życia ustąpiła pierwszeństwa wskaźnikowi długości życia w pełnym zdrowiu.
Na realizację zadań z zakresu zdrowia publicznego dotyczących programów zdrowotnych i promocji zdrowia projekt ustawy zakłada przeznaczyć co najmniej 0,5 proc. wydatków NFZ. Zdaniem lekarzy na szeroko rozumiane zdrowie publiczne, w tym badania profilaktyczne i edukację warto przeznaczyć co najmniej 4 proc. Biorąc pod uwagę skalę wydatków na późniejszą kosztowną naprawę zdrowia, lepiej za stosunkowo niewielkie pieniądze zapobiec. Reforma powinna polegać na tym aby przesunąć pieniądze jak najbliżej pacjenta dzięki czemu ich wykorzystanie będzie niezależne od politycznych decyzji.

28 marca 2012

Według ESC finansowanie przez firmy z branży jest istotną częścią kształcenia ustawicznego lekarzy

Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) w marcowym wydaniu European Heart Journal opublikowało raport, z którego wynika że do ustawicznego kształcenia lekarzy niezbędne jest dofinansowanie firm z branży medycznej.
Jednak nie wszyscy podzielają tę opinię twierdząc, że można opracować lepsze rozwiązania, zapewniające całkowitą niezależność programów edukacyjnych. Równowaga między tworzeniem bezstronnych programów edukacyjnych o wysokiej jakości a opłacaniem ich przez firmy farmaceutyczne od zawsze była chwiejna.
„Towarzystwa medyczne muszą ustanowić zasady konstruktywnej, partnerskiej współpracy z firmami z branży, tak aby były czytelne, efektywne i etyczne. W tym celu należy uszanować zaufanie nie tylko opinii publicznej, lecz również pracowników ochrony zdrowia, rządów i ustawodawców. Jeżeli apele o zakaz finansowania towarzystw medycznych przez firmy z branży zostałyby uwzględnione przed opracowaniem innych rozwiązań, doszłoby do poważnego ograniczenia możliwości ustawicznego kształcenia lekarzy” – czytamy w raporcie.
Przewodniczący komisji ESC ds. kształcenia Dr Lino Goncalves, powiedział, że raport został opracowany aby poinformować społeczeństwo o ochronie działalności statutowej ESC, a także po to, aby rozpocząć dyskusję na temat innych, możliwych rozwiązań.
Według raportu jedyną metodą finansowania kształcenia ustawicznego lekarzy przez firmy z branży powinny być „nieograniczone granty edukacyjne”. To znaczy, że firma finansowałaby wysiłki danej organizacji, mające na celu opracowanie określonego programu, lecz nie miałaby na niego wpływu.
Dr Jeffrey Tabas (University of California, San Francisco School of Medicine, USA), opracowujący programy kształcenia ustawicznego lekarzy w swojej instytucji szacuje, że koszty kształcenia ustawicznego w USA wynoszą 4000 dolarów na lekarza rocznie. Prawie połowa z tej sumy pochodzi od firm z branży, pozostała część ze szpitali i w pewnym stopniu od samych lekarzy. Uważa on, że w przypadku wymuszenia płacenia całej tej sumy przez lekarzy, ci pracujący w dużych ośrodkach poradziliby sobie, gdyż uzyskaliby finansowanie od swoich instytucji, natomiast w gorszej sytuacji byliby lekarze prowadzący indywidualną praktykę.

27 marca 2012

MZ precyzuje rozporządzenie o receptach

Resort Zdrowia wydał na swojej stronie internetowej komunikat wyjaśniający zmiany, jakie wprowadziło rozporządzenie z 8 marca 2012 roku w sprawie recept lekarskich.
Jak informuje rzecznik prasowy ministerstwa, Agnieszka Gołąbek, lekarz przepisując receptę może użyć nazwy międzynarodowej. Określenie przez lekarza na recepcie danych dotyczących przepisanych leków „zgodnie z § 6 ust. 1 pkt 1, obejmują między innymi nazwę leku, a w przypadku środka spożywczego specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobu medycznego nazwę rodzajową lub handlową. Przepis umożliwia także używanie nazw skróconych, które w jednoznaczny sposób pozwalają określić przepisany lek, środek spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrób medyczny. Rozporządzenie dopuszcza zatem, aby lek został przepisany na recepcie pod każdą możliwą nazwą. Może to być zarówno nazwa międzynarodowa, nazwa handlowa, chemiczna jak i nazwa substancji czynnej, zapisana w języku polskim, angielskim i łacińskim”.
Ponadto przepisy umożliwiają stosowanie skrótów. Przykładowo, zgodnie z wprowadzonymi zmianami lek xyz prolongatum 30 tabl. może być zapisany jako xyz prol. 30 tabl. i nie będzie to powodowało ani odsyłania pacjenta do lekarza w celu poprawienia niepoprawnie zapisanego leku ani sprzedaży leku za pełną odpłatnością.
W komunikacie mowa również o ułatwieniach w sposobie określania odpłatności na recepcie. Zgodnie z rozporządzeniem, określenie właściwej odpłatności na recepcie jest wymagane tylko wtedy, gdy lek występuje w wykazie leków refundowanych więcej niż jeden raz, oraz gdy osoba uprawniona przepisuje ten lek we wskazaniu objętym niższym poziomem odpłatności. W takiej sytuacji lekarz powinien wpisać literę „P” przy właściwym leku lub zaznaczyć właściwą odpłatność wynikającą z wykazu. Wpisanie litery „P” przy nazwie leku ma być dla aptekarza informacją o tym, że lek ten ma zostać wydany ze zniżką. Odpłatności nie trzeba też będzie określać w przypadku osób o szczególnych uprawnieniach wynikających z ustawy oraz przy lekach z importu docelowego.

Komunikat podkreśla liczne ułatwienia w realizacji recepty. Od 10 marca br. recepta, która zawiera wszystkie niezbędne dane przewidziane rozporządzeniem może być zrealizowana także w sytuacji, gdy rozmieszczenie tych danych nie odpowiada poszczególnym częściom wzoru recepty lub gdy recepta odbiega od wzoru pod względem graficznym, ma odmienny od określonego w przepisach rozmiar lub kształt. Rozszerzono także katalog błędów, pomimo zaistnienia których osoba wydająca będzie uprawniona do zrealizowania recepty. Doprecyzowano także pojęcie „czytelności recepty” przyjmując, że receptę uważa się za czytelną, jeśli na jej podstawie osoba realizująca receptę wydała lek zgodnie z ordynacją lekarską wynikającą z dokumentacji medycznej.
Najistotniejszą zmianą jest przedłużenie terminu ważności dotychczas obowiązujących druków recept do 31 grudnia 2012 roku.

26 marca 2012

Podział kompetencji w Ministerstwie Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia określiło zakresy kompetencyjne nowego ministra oraz wiceministrów, o czym informuje od 20 marca 2012r. na swoich stronach internetowych.
Powołanej niedawno na stanowisko wiceministra zdrowia Agnieszce Pachciarz podlegają trzy departamenty: polityki zdrowotnej, ubezpieczenia zdrowotnego oraz współpracy międzynarodowej. Ponadto jest członkiem Komitetu do Spraw Europejskich; nadzoruje: Bank Tkanek Oka, Centrum Organizacyjno – Koordynacyjne ds. Transplantacji ,,Poltransplant”, Krajowe Centrum Bankowania Tkanek i Komórek, Śląskie Centrum Chorób Serca, Narodowe Centrum Krwi, NFZ oraz regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Agnieszka Pachciarz specjalizuje się w prawie medycznym. Zarządzała dwoma wielkopolskimi szpitalami, pełniąc najpierw funkcję dyrektora Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej a później prezesa zarządu sp. z o.o.
Drugi nowo powołany Aleksander Sopliński nadzoruje działalność również trzech departamentów: matki i dziecka, nauki i szkolnictwa wyższego oraz zdrowia publicznego.
Andrzej Sopliński posiada specjalizację medyczną z zakresu ginekologii i położnictwa. Politycznie związany jest z Polskim Stronnictwem Ludowym. Pod jego stanowisko podlegają również: działalność Administratora Systemu Monitorowania Wypadków Konsumenckich; Centrum Egzaminów Medycznych jak również Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego.
Jakub Szulc pozostał Sekretarzem Stanu i podlegają mu departamenty: funduszy europejskich, prawny, polityki lekowej i farmacji. Ponadto jest członkiem stałego komitetu Rady Ministrów; przewodniczącym Zespołu Reagowania Kryzysowego Ministerstwa Zdrowia; nadzoruje AOTM, Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, Narodowy Instytut Leków, Biuro do Spraw Zagranicznych Programów Pomocy w Ochronie Zdrowia. Markowi Haberowi jak do tej pory podlegają departamenty organizacji ochrony zdrowia, pielęgniarek i położnych oraz spraw obronnych, zarządzania kryzysowego i ratownictwa medycznego.
Cezaremu Rzemkowi - departamenty budżetu, finansów i inwestycji, dialogu społecznego, nadzoru, kontroli i skarg oraz Samodzielny Wydział Audytu Wewnętrznego.
W zarządzeniu znajduje się także informacja o zastępstwach w czasie nieobecności w pracy sekretarza stanu lub podsekretarzy stanu: Jakuba Szulca i Agnieszkę Pachciarz zastępuje Cezary Rzemek; Aleksandra Soplińskiego zastępuje Marek Haber; Cezarego Rzemka zastępuje Agnieszka Pachciarz; Marka Habera zastępuje Aleksander Sopliński.

Zobacz treść zarządzenia

23 marca 2012

Wnioski lekarzy do NFZ o zmianę obowiązujących umów

Podczas ostatniego spotkania Porozumienia Organizacji Lekarskich (POL) w siedzibie Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu, które odbyło się 17 marca dyskutowano o rosnącym niezadowoleniu z zapisów ustawy refundacyjnej oraz jej nowelizacji zarówno wśród pacjentów, lekarzy jak i aptekarzy.
Zdaniem lekarzy wprowadzanym przez Ministerstwo Zdrowia przepisom towarzyszą błędy i chaos. Dlatego zamierzają także przedstawić dramatyczna sytuację w ochronie zdrowia prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu.
Powołując się na opinie konstytucjonalisty, prof. Piotra Winczorka, lekarze twierdzą, że umowa na leki refundowane jest niezgodna z konstytucją, a sama ustawa i rozporządzenie ws. recept obarczone są usterkami legislacyjnymi, które powodują zagrożenia dla zdrowia i życia pacjentów. Obserwują pogłębiające się ograniczenia dostępności do lekarzy na każdym poziomie nie tylko ochrony zdrowia ale również i diagnostyki. Z chwilą wejścia w życie ustawy refundacyjnej doszło ograniczenie dostępności leków.
Ponad to, wbrew temu co twierdzi minister zdrowia, koszty ponoszone przez pacjentów w związku z zakupem leków zdecydowanie wzrosły. W efekcie część osób nie może sobie pozwolić na terapię.
Krzysztof Radkiewicz, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, podkreśla jednocześnie, że jedynym "wygranym" jest - dzięki ustawie refundacyjnej, rozporządzeniom ministra zdrowia oraz listom refundacyjnych - NFZ, który oszczędza setki milionów złotych na refundacji leków.

POL (Porozumienie Organizacji Lekarskich), chcąc doprowadzić do tworzenia bardziej precyzyjnych zapisów prawa, w których nie ma wątpliwości dotyczących interpretacji zdecydowało o wystąpieniu do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskami o zmianę warunków aktualnie obowiązujących umów w sprawie wystawiania leków refundowanych przez wszystkich lekarzy. Akcja została zaplanowana na 26 kwietnia br.

20 marca 2012

Coraz więcej uczelni ogólnych stawia na kierunki lekarskie

W Polsce jest wiele miast, w których nie ma możliwości studiowania medycyny. Młodzież, wyjeżdżająca na studia do innych regionów, najczęściej już nie wraca. W województwie lubuskim np., jak informuje Departament Ochrony Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim, z regionu "ucieka" nawet 60 proc. absolwentów studiów medycznych, wcześniej mieszkańców województwa lubuskiego.
Z reguły absolwenci studiów medycznych wolą zostawać tam gdzie się kształcili. Z tego powodu, w regionach oddalonych od centrów edukacyjnych od wielu lat brakuje specjalistów. To z kolei przenosi się na jakość świadczonych tam usług medycznych oraz funkcjonowanie systemu służby zdrowia, ponieważ trudno spełniać warunki kadrowe, które określa w wymaganiach Narodowy Fundusz Zdrowia.
Inną sprawą jest fakt, że są regiony, w których wielu młodych ludzi nie stać na studiowanie w innym mieście. Dla nich możliwość studiowania na miejscu, to coś ogromnie ważnego. Z tej przyczyny, coraz więcej uniwersytetów ogólnych, planuje otwieranie kierunków lekarskich i lekarsko-dentystycznych. Dodatkowo, działania te silnie są wspierane przez władze samorządowe. Aby powołać od podstaw nowy kierunek potrzeba ogromnej mobilizacji całego środowiska. Trzeba zebrać kadrę, utworzyć zaplecze czy laboratoria. Są to przedsięwzięcia bardzo kosztowne, dlatego wsparcie z poza środowiska akademickiego jest bardzo istotne.
Jedną z pierwszych uczelni, którym się już udało jest Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie, który od czterech lat z powodzeniem kształci przyszłych lekarzy. Wydział Nauk Medycznych przeszedł audyt Państwowej Komisji Akredytacyjnej, która przyznała akredytację na następne lata z wyróżnieniem. Jego mury za dwa lata opuszczą pierwsi absolwenci kierunku lekarskiego. Jednym z powodów, który zdecydował o kształceniu lekarzy na Warmii i Mazurach była niewystarczająca liczba specjalistów oraz brak młodej, wykwalifikowanej kadry medycznej. Jak podaje Marek Zabłocki, prezes Warmińsko-Mazurskiej Okręgowej Rady Lekarskiej, w tamtym regionie średnia wieku lekarzy specjalistów wynosi 50-60 lat.
Na wzór Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego ambicje wykładania takiej medycyny mają również uczelnie w Zielonej Górze (według optymistycznych planów od 2014r.) w Kielcach (za około 3 lata) oraz Uniwersytet Rzeszowski.

19 marca 2012

Programy terapeutyczne a programy lekowe

Wraz z wejściem w życie ustawy refundacyjnej 1 stycznia 2012r. terapeutyczne programy zdrowotne przestały obowiązywać. Ustawa pozwala jednak na dalsze leczenie w ramach istniejących programów przez pierwsze 6 miesięcy od daty wejścia jej w życie.
Zgodnie z ustawą, od 1 lipca 2012 r. programy terapeutyczne mają być zastąpione programami lekowymi. Przedmiotem terapeutycznych programów zdrowotnych jest jednostka chorobowa tzn program dotyczy leczenia danej choroby i zawarte są w nim różne opcje terapeutyczne. W programach lekowych dla każdego leku, w każdym wskazaniu, będzie stworzony oddzielny program lekowy, jako jedna z form refundacji leku. Każdy program lekowy będzie nowym rodzajem świadczenia, na realizację którego świadczeniodawca będzie musiał zawrzeć oddzielną umowę.
Ponieważ program lekowy będzie jedną z form refundacji leku, zostanie on powiązany z wykazem leków refundowanych. Decyzja refundacyjna wraz z załączonym programem ma obowiązywać 2 lata. Możliwość wcześniejszego wydania kolejnej decyzji (czyli także zmian w programach) będzie możliwa tylko jeśli podmiot odpowiedzialny złoży nową (niższą) ofertę cenową.
Ponieważ zostało niewiele czasu by nowe programy lekowe zostały ocenione przez Agencje Ochrony Technologii Medycznych, najprawdopodobniej „nowe programy lekowe” będą w rzeczywistości „starymi programami terapeutycznymi”. To oznacza także, że przez kolejne lata część programów utrzyma niezgodne z rekomendacjami towarzystw naukowych i dowodami naukowymi zapisy. Niepokojący jest fakt, że wnioskowanie o ich zmianę zostało przerzucone na podmioty, co wiąże się z ogromnymi kosztami.
Zmiana w programie wymaga wykonania nowej analizy HTA, której koszt dla jednego leku w jednym wskazaniu to ok. 200 tys. zł. plus opłata wstępna na rzecz AOTM do 150 tys. zł.
Można przypuszczać, że firmy nie będą wnioskowały o zmiany w programach w sytuacjach, kiedy nie będzie to dla nich opłacalne co oczywiście będzie miało negatywne przełożenie na pacjentów.
Ponad to nadal nie wiadomo jak NFZ będzie płacił za obsługę programów lekowych. Dotychczas oddzielnie finansowana była substancja czynna i tzw. diagnostyka, czyli obsługa programu. W przypadku programu lekowego podmiotem jest lek a nie proces terapeutyczny danego schorzenia.
Niejasna pozostaje również sytuacja pacjentów, którzy są obecnie leczeni w programach terapeutycznych. Jeśli treść programów lekowych nie zmieni się to każdy pacjent może wymagać nowej kwalifikacji do programu. Problem w tym, że pacjenci skutecznie leczeni kryteriów włączenia nie spełniają, ponieważ uzyskali poprawę. W ustawie nie ma zapisu o tym aby pacjent leczony w programie terapeutycznym mógł kontynuować leczenie w programie lekowym bez powtórnej kwalifikacji. Bez stosownych regulacji NFZ może wymagać od świadczeniodawców nowej kwalifikacji wszystkich pacjentów.
Ponadto nie wszystkie obecnie stosowane w programach terapeutycznych leki otrzymają decyzję refundacyjną w programach lekowych co oznacza brak możliwości kontynuowania dotychczasowego leczenia dla części pacjentów.

16 marca 2012

Restrykcyjne przepisy wydłużają kolejki i odbierają pacjentom ciągłość leczenia

Rzecznik Praw Pacjenta apeluje o rosnącym problemie kolejek do specjalistów. Dzieje się tak gdyż lekarze POZ co raz częściej odsyłają przewlekle chorych do poradni specjalistycznych.
W wielu poradniach jednak nie ma już terminów na 2012 r. co oznacza, że pacjenci przewlekle chorzy mogą w efekcie utracić ciągłość leczenia poprzez pozbawienie ich dotychczasowej terapii farmakologicznej.
Zgodnie z literą prawa pacjent konsultowany w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej musi być po 12 miesiącach skierowany do specjalisty w celu ewentualnej korekty zaleceń. Jeśli lekarz POZ wypisze receptę na lek refundowany bez odpowiedniej i aktualnej dokumentacji może się spotkać z reakcją NFZ, który bardzo restrykcyjnie traktuje przepisy Ogólnych Warunków Umowy (OWU).
Przypomnijmy, że 10 lutego Narodowy Fundusz Zdrowia wydał w tej sprawie komunikat, w którym informuję, że warunkiem koniecznym przy wystawianiu recept na leki refundowane jest dysponowanie przez lekarza udokumentowanym rozpoznaniem schorzenia - ustalonym samodzielnie lub przez innych lekarzy, w związku z prowadzonymi przez nich diagnostyką i leczeniem pacjenta.
Według NFZ przepisy OWU nie ograniczają kompetencji zawodowych i autonomii decyzji lekarzy POZ, w odniesieniu do diagnozowania i leczenia chorób także przewlekłych. Ponad to dysponowanie przez lekarza POZ wydaną przez specjalistę informacją, nie wyklucza możliwości samodzielnego zweryfikowania zasadności zaordynowania leków, ale jednocześnie nie zwalnia z odpowiedzialności prawnej i zawodowej za skutki podjętej decyzji. Lekarze twierdzą jednak, że ani komunikaty płatnika ani wystąpienia telewizyjne ministra zdrowia nie zmieniają w żaden sposób obowiązujących przepisów. Zasady postępowania z receptami refundowanymi w chorobach przewlekłych są bardzo restrykcyjnie kontrolowane przez NFZ, dlatego lekarze obawiają się nadgorliwości urzędników Funduszu sztywno interpretujących przepisy. Nowa ustawa refundacyjna oraz nowe obwieszczenia z listą leków wprowadziły aż pięć poziomów odpłatności za leki. Także z tego powodu lekarze POZ częściej przypominają pacjentom o konieczności konsultacji specjalistycznych.
Zgodnie z OWU, lekarz w poradni specjalistycznej zobowiązany jest do pisemnego informowania lekarza POZ (nie rzadziej niż co 12 miesięcy) o rozpoznaniu, sposobie leczenia, rokowaniu, ordynowanych lekach, w tym o okresie ich stosowania i dawkowania oraz wyznaczonych wizytach kontrolnych. Natomiast lekarz POZ może kontynuować leczenie farmakologiczne pacjenta zastosowane przez lekarza w poradni specjalistycznej, jeżeli posiada informację od specjalisty.
Specjaliści mają obowiązek, wynikający z OWU, przekazywania informacji lekarzowi POZ ale często nie wywiązują się z tego zadania.
- A skoro lekarz rodzinny nie dysponuje żadnym zaświadczeniem pozwalającym na wystawienie recepty na lek refundowany, bo specjalista nie zadbał o przekazanie tej ważnej informacji, pacjent sam musi udać się do AOS - twierdzi Włodzimierz Bołtruczuk, prezes Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców.

15 marca 2012

Łamanie ustawy antykorupcyjnej

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego dotarli do lekarzy, który kierują ZOZ-ami i jednocześnie prowadzą działalność gospodarczą w postaci indywidualnej praktyki lekarskiej. Zawnioskowano o odwołanie całej piątki ze stanowisk.
Nie chodzi tu o przestępstwo korupcyjne, a jedynie o złamanie tzw. ustawy antykorupcyjnej z dnia 21 sierpnia 1997 r. i łączenie prywatnej działalności ze sprawowaniem funkcji publicznej. Ustawa określa ograniczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej przez: członków zarządów powiatów, skarbników powiatów, sekretarzy powiatów, kierowników jednostek organizacyjnych powiatu, osoby zarządzające i członków organów zarządzających powiatowymi osobami prawnymi oraz inne osoby wydające decyzje administracyjne w imieniu starosty.
Wedle zapisów ustawy, osoby w okresie zajmowania stanowisk lub pełnienia funkcji, o których mowa w przepisach, nie mogą: [...] prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności.
W świetle powyższego, osoba, pełniąca funkcję kierownika (dyrektora) lub będąca prezesem jednostki, w której 100 % udziałów ma jednostka samorządu terytorialnego nie może jednocześnie prowadzić praktyki zawodowej lekarza w rozumieniu art. 5 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. Nr 112, poz. 654), ponieważ narusza to przepisy ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne.

09 marca 2012

Nowy wiceminister w Resorcie Zdrowia!

Przypomnijmy, że w lutym z resortu zdrowia odszedł wiceminister Andrzej Włodarczyk - pełnił urząd od stycznia 2011 r. W ostatnich miesiącach był odpowiedzialny za politykę lekową i wdrażanie ustawy refundacyjnej. Nadzorował negocjacje z koncernami farmaceutycznymi w sprawie listy leków refundowanych.
Wśrodę (7 marca) minister zdrowia Bartosz Arłukowicz wręczył nominację na stanowisko wiceministra zdrowia Agnieszce Pachciarz. Z wykształcenia jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, od 2004 roku wykonuje zawód radcy prawnego. Specjalizuje się w prawie medycznym. Współpracowała m. in. z samorządem lekarskim, samorządem terytorialnym, Kasami Chorych i Narodowym Funduszem Zdrowia.
W ostatnich latach zarządzała dwoma wielkopolskimi szpitalami, pełniąc najpierw funkcję dyrektora SPZOZ w Słupcy a następnie prezesa zarządu Pleszewskiego Centrum Medycznego Spółki z o.o.
Resort Zdrowia na swojej stronie internetowej przedstawia nową wiceminister jako "Doświadczonego prawnika i menedżera, skutecznie łączącego wiedzę i pasje naukowe z praktycznymi umiejętnościami. Zarządzany przez nią ostatnio szpital od czterech lat zajmuje pierwsze miejsce wśród niepublicznych placówek w prestiżowym rankingu +Bezpieczny Szpital+, opracowywanym co roku przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia i jedną z ogólnopolskich gazet. W ubiegłym roku był piątym szpitalem w Polsce, co stanowi najlepszy z dotychczasowych wynik".

06 marca 2012

Nowy informator o świadczeniach medycznych

Informacje o prawach pacjenta i świadczeniach medycznych, finansowanych ze środków publicznych, można znaleźć w "Vademecum 2012", które w poniedziałek 5 marca opublikował Narodowy Fundusz Zdrowia.
To kolejna edycja swoistego przewodnika dotyczącego zasad funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce- finansowanego ze środków publicznych., skierowanego przede wszystkim do pacjentów.
Vademecum zawiera umieszczone w sposób uporządkowany podstawowe informacje o prawach pacjenta i obowiązkach świadczeniodawców, o skierowaniach i listach oczekujących, a także o podstawowej opiece zdrowotnej, ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, leczeniu: szpitalnym, uzdrowiskowym, długoterminowym; rehabilitacji receptach oraz lekach. Zamyka go jak zwykle spis adresów i numerów telefonów informacyjnych do oddziałów NFZ oraz Rzecznika Praw Pacjenta.

Zobacz Vademecum Świadczeń

02 marca 2012

Wiosenny LEP

W minioną sobotę 25 lutego odbył się jeden z najważniejszych sprawdzianów w medycznym toku kształcenia. W sesji wiosennej 2012 roku do Lekarskiego Egzaminu Państwowego przystąpiło 2991 lekarzy stażystów z całego kraju.
Żadne pytanie, po rozpatrzeniu Komisji Egzaminacyjnej, nie zostało anulowane, w związku z czym maksymalna liczba punktów możliwych do zdobycia wynosiła 200. Najlepszy wynik wyniósł 176 punktów, a najgorszy 43 punkty. Po przeliczeniu, wyciągnięto średnią która osiągnęła poziom 135,8 punktu.
W tej edycji egzaminu minimalna liczba punktów , która pozwalała zaliczyć test wynosiła 112 punktów. Oznacza to, że prawie 8 procent ( czyli 230 osób) przystępujących do egzaminu lekarzy nie uzyskało wymaganego minimum punktowego.
Dodatkowo, z analizy wyników, okazuje się że lekarze z prawem wykonywania zawodu osiągnęli znacznie gorszy średni wynik niż stażyści. W tej grupie średnia punktowa wyniosła 126,2 punktu, przy czym maksymalny wynik to 161 punktów. W tegorocznej sesji egzaminacyjnej wzięło udział 572 lekarzy z prawem wykonywania zawodu.
W porównaniu z ubiegłoroczną sesją jesienną LEP-u tegoroczna sesja wiosenna wypadła lepiej. Wówczas średni wynik punktowy wynosił 132,1 punktu, a egzaminu nie zaliczyło prawie 11 procent przystępujących lekarzy.

01 marca 2012

Porozumienie Organizacji Lekarskich akceptuje nowy wzór recepty OZZL

POL skupia cztery potężne organizacje lekarskie, Federację Porozumienie Zielonogórskie, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, Polską Federację Pracodawców Ochrony Zdrowia oraz Stowarzyszenie Lekarzy Praktyków. To nowo utworzona jednostka w trakcie wspólnych prac organizacji lekarskich nad zapisami ustawy refundacyjnej.
Porozumienie Organizacji Lekarskich (POL), uznało projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich za "nie do przyjęcia".
Oczekuje, iż zawarte w stanowisku postulaty zostaną uwzględnione w trakcie przygotowywania ostatecznego kształtu rozporządzenia ws. recept. W przypadku zignorowania słusznych postulatów lekarzy, Porozumienie wznowi akcję protestacyjną.
Przypomnijmy, że 10 lutego br. ministerstwo zdrowia przekazało do uzgodnień międzyresortowych projekt rozporządzenia w sprawie recept lekarskich. Według POL projekt ten "jest bezprawny, gdyż przekracza ustawowe upoważnienie, na podstawie którego rozporządzenie to zostaje wydane, ponadto dokument pozostaje w niezgodzie z innymi rozporządzeniami w sprawie recept".
Porozumienie ocenia, że nowe przepisy jedynie zwiększą ilość biurokratycznych i niezwykle czasochłonnych obowiązków, które będą musieli wykonywać lekarze. Będzie to skutkować zmniejszeniem dostępności pacjentów do lekarzy i leków refundowanych oraz utrudnieniem leczenia. Opracowany przez OZZL i zaakceptowany przez Porozumienie Organizacji Lekarskich wzór recepty ma rozwiązać te wszystkie problemy. Nowy wzór recepty został przedstawiony ministrowi zdrowia, Bartoszowi Arłukowiczowi na spotkaniu w resorcie zdrowia 21 lutego br.

29 lutego 2012

Nowa reforma kształcenia wpływa na liczbę studentów

Właśnie teraz jest okres kiedy uczelnie muszą zdecydować, ilu przyszłych studentów kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego przyjmą w nowym roku akademickim tj. w październiku 2012 r. Okazuje się, że sprawa nie jest wcale taka prosta gdyż wraz z reformą kształcenia lekarzy na uczelnie spadną nowe, kosztowne obowiązki, a o dodatkowych pieniądzach dla uczelni medycznych na razie nie słychać.
- Reforma studiów lekarskich sprawiła, że uczelnie medyczne zmuszone są za pięć lat zapewnić studentom dostęp do chorych w znacznie większym zakresie niż obecnie. Dodatkowo studenci odbywający w toku studiów staż będą musieli być szkoleni w małych, dwu-trzy osobowych grupach. Aby szkolenie to odbywało się na odpowiednim poziomie uczelnie muszą dysponować odpowiednią bazą szpitalną i dydaktyczną - tłumaczy prof. Grodzicki, dziekan Wydziału Lekarskiego Centrum Medycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
- Bez dodatkowych środków finansowych Uniwersytet Jagielloński nie jest w stanie spełnić tych warunków wobec takiej liczby studentów jaką przyjmuje obecnie - dodaje.
Dziekan podkreśla jednocześnie, że dla dobra pacjentów uczelnia musi zmniejszyć grupy, by w krótszym czasie tak samo dobrze wyszkolić przyszłych lekarzy. Z tej przyczyny, na kierunku lekarskim ograniczona zostanie liczba studentów z 320 do 260, a lekarsko-dentystycznym z 80 do 60.
Część uczelni już dziś zdecydowały się ograniczyć najbliższy nabór. Inne utrzymują ubiegłoroczny limit czekając na decyzje resortu w sprawie finansowania studiów medycznych. Są też odważni, którzy mimo zmian w programie kształcenia zdecydowali się przyjąć więcej studentów niż rok wcześniej.
Wprowadzenie ustawy o kształceniu lekarzy i lekarzy dentystów zmieniającej proces edukacji przyszłych lekarzy wywołało zamieszanie w naborze na najbardziej popularne kierunki medyczne: lekarski i lekarsko-dentystyczny. Staż podyplomowy, który dotąd odbywali absolwenci uczelni medycznych włączono do programu studiów.

29 lutego 2012

Hipertensjologia i angiologia pozostają w grze

Opublikowany jeszcze 19 grudnia przez Ministerstwo Zdrowia, do konsultacji społecznych, projekt rozporządzenia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy-dentystów zakładał wykreślenie hipertensjologii oraz angiologii. Proponowane zmiany wywołały sprzeciw w środowisku specjalistów.
Obok wielu publikacji i krytycznych wypowiedzi pod adresem pomysłu likwidacji tych specjalizacji konsultantów wojewódzkich obu specjalizacji, a także prof. Krzysztofa Narkiewicza, krajowego konsultanta w zakresie hipertensjologii, prof. Krystyny Wideckiej, prezesa Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego zareagowali także posłowie - Lidia Gądek i Józef Lassota, którzy skierowali pod adresem ministra zdrowia interpelacje poselskie.
Przypomnijmy, że w tej sprawie również Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce wyraziło swoje zaniepokojenie i wystosowało do Ministra Zdrowia pismo popierające starania środowiska hipertensjologów o zachowanie specjalizacji.
Konsultacje w sprawie rozporządzenia trwały do 8 stycznia. Łączenie zgłoszono do niego 262 uwagi. Jednak do tej pory resort milczał na temat ostatecznego kształtu rozporządzenia. Po długim oczekiwaniu, w piątek 17 lutego Ministerstwo Zdrowia przyjęło oficjalne stanowisko w temacie. W piśmie, rzecznika prasowego MZ, czytamy : „informuję, że odstępuje się od zawartej w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów propozycji skreślenia specjalizacji w dziedzinie angiologii oraz specjalizacji w dziedzinie hipertensjogii z wykazu specjalizacji lekarskich..."

28 lutego 2012

XI Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy

W dniach 24-25 lutego 2012 roku w Warszawie odbył się XI Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy. Podczas Zjazdu poruszone zostały najważniejsze sprawy, które trapią obecnie polską służbę zdrowia.
Gościem szczególnym w pierwszym dniu Zjazdu był Minister Zdrowia, Bartosz Arłukowicz oraz Jerzy Buzek, były szef Parlamentu Europejskiego. Wśród zaproszonych byli również przedstawiciele samorządu aptekarskiego, pielęgniarek i położnych, diagnostów i parlamentarzyści.
Dyskusję zdominowała aktualna sytuacja w ochronie zdrowia z reformą refundacyjną na czele. Minister Zdrowia zapowiedział ponadto kontynuację działań zmierzających do stworzenia konkurencji dla Narodowego Funduszu Zdrowia oraz poinformował o trwających pracach nad ustawami o zdrowiu publicznym i jakości w ochronie zdrowia, jednocześnie apelując do środowiska lekarskiego o współpracę przy wdrażaniu zmian.
Innym przedmiotem obrad podczas Zjazdu były problemy kształcenia przeddyplomowego i podyplomowego lekarzy i lekarzy dentystów. Uczestnicy Zjazdu skupili się na takich elementach szkolenia młodych lekarzy jak: nowy program studiów medycznych lekarskich i lekarsko-dentystycznych, nowy model szkolenia specjalizacyjnego oraz ocenie przygotowania absolwentów uczelni medycznych do wykonywania zawodu.
Omówione zostały także wyniki przeprowadzonych badań w odniesieniu do Lekarskiego Egzaminu Państwowego (LEP) i odpowiadającego mu Lekarsko-Denstystcznego Egzaminu Państwowego (LDEP) oraz egzaminów specjalizacyjnych z poszczególnych dziedzin medycyny.

27 lutego 2012

Nowy wykaz leków refundowanych

W sobotę 25 lutego Ministerstwo Zdrowia opublikowało nową listę refundacyjną, która ma obowiązywać od 1 marca. Na liście znalazło się 216 nowych pozycji. Leki mają stałe marże i ceny.
Z nowych wykazów wynika, że wśród leków, których nie było na ostatniej liście refundacyjnej, znalazły się preparaty stosowane w terapii m.in.: nowotworów, po przeszczepach, schizofrenii, raka piersi w II rzucie hormonoterapii, jaskry, miażdżycy, choroby Alzheimera, Parkinsona, alergii pokarmowych, astmy, cukrzycy czy padaczki.
Istotne obniżki cen dotyczą m.in. leków przeciwpadaczkowych, przeciwnowotworowych, przeciwpsychotycznych, przeciwbólowych, przeciwgrzybicznych, przeciwjaskrowych, przeciwdepresyjnych, przeciwcukrzycowych, stosowanych w leczeniu choroby Alzheimera, w terapii obturacyjnych chorób dróg oddechowych, chorób kości czy leków stosowanych w leczeniu łagodnego przerostu gruczołu krokowego.
Minister zdrowia wydał decyzje o możliwości rozszerzenia refundacji poza wskazania ujęte w charakterystyce produktu leczniczego dla 808 pozycji znajdujących się na liście. Otrzymały one pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych.
Leki wprowadzone poza wskazaniami rejestracyjnymi dotyczą m.in. medykamentów stosowanych w nadciśnieniu tętniczym i przewlekłej chorobie nerek (do 18 roku życia), profilaktyki zakażeń wirusowych u chorych z rozpoznaniem przewlekłej białaczki (do 18 roku życia), zaburzeniach rytmu serca (do 18 roku życia), zaburzeniach krążenia w tętnicach macicznych u kobiet w ciąży, opóźnieniu wzrostu wewnątrzmacicznego płodu, leczeniu poronień, padaczki, a także leków przeciwbólowych stosowanych u chorych na nowotwory.
Minister Arłukowicz podkreślił, że w przypadku nowej listy "zadziałał mechanizm ustawy refundacyjnej" - producenci wielu leków złożyli wnioski o obniżkę cen. W związku z tym MZ dokonało 139 obniżek cen leków już refundowanych. Z nowej listy usunięto również pojedyncze produkty po to by leki starszej generacji zastępowane były przez leki nowsze.
To już druga lista leków refundowanych w 2012 roku. Pierwsza obowiązuje od 1 stycznia. Wówczas weszła w życie ustawa refundacyjna, zgodnie z którą lista leków ma być aktualizowana co dwa miesiące. Jest publikowana w formie obwieszczenia MZ.

Załączniki:

Lista leków refundowanych                            Nowe pozycje na liście

Wykaz leków o obniżonych cenach                  Leki refundowane poza wskazaniami produktu

24 lutego 2012

Mało czasu na wdrożenie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej

Podpisana przez Prezydenta RP w maju 2011 roku ustawa o systemie informacji medycznej, nakłada na placówki ochrony zdrowia obowiązek informatyzacji dokumentacji medycznej od 1 sierpnia 2014 roku.
Tymczasem z analiz prezentowanych przez dyrektora CSIOZ, Leszka Sikorskiego wynika, że czas na wdrożenie elektronicznej dokumentacji medycznej w placówce może znacznie przekroczyć 1 rok. Wybór wykonawcy miałby zajmować około 1-3 miesiące, zawarcie umowy i negocjacje około 1 miesiąca, wdrożenie 2-4 miesiące, szkolenia na funkcjonującym systemie około 2 tygodnie, natomiast sama konsolidacja systemów działających w placówce miałaby zająć około 3-9 miesięcy.
Wydane pod koniec 2010 roku rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej oraz ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta są wśród kluczowych uregulowań prawnych związanych z EDM a czasu na wprowadzenie tych rozwiązań we wszystkich lecznicach nie zostało zbyt wiele.
Po wdrożeniu EDM konieczne będzie, jeszcze przez dłuższy czas, zachowanie możliwości migracji z dokumentacji papierowej na elektroniczną. Nawet jeżeli placówka przejdzie całkowicie na EDM, to i tak pozostanie konieczność korzystania z wcześniejszej papierowej dokumentacji.
Ponadto, lecznice nie dostaną bezpośredniego wskazania, jakiego rodzaju rozwiązanie informatyczne mają wykorzystać. CSIOZ wesprze placówki informacją o celach systemu i standardach, które powinien spełniać. Podkreśla jednocześnie, że przy wprowadzaniu e-usług ważna jest współpraca, kooperacja i współodpowiedzialność.
Według CSIOZ, zanim placówki podejmą negocjacje z dostawcami, bardzo cenne mogą być wizytacje u innych użytkowników EDM oraz w siedzibie dostawcy systemu.
To na co CSIOZ zwraca szczególną uwagę przy wprowadzaniu EDM w placówkach medycznych to odpowiednia determinacja dyrekcji do przeprowadzenia wdrożenia, dokładnie zaplanowany program realizacji zadań aby nie podejmować zbyt wiele działań na raz oraz dokładne oszacowanie całkowitych kosztów inwestycji aby zbyt duże wydatki na realizacje projektu nie odbiły się później na szkoleniach personelu.
Wdrożenie EDM wymaga również regularnych spotkań z pracownikami, co daje szansę na dyskusje i uspokaja czasami napięte nastroje. Konieczna jest oczywiście także ocena, monitoring i śledzenie postępów w realizacji wdrożenia.

24 lutego 2012

Fundusz zamierza wprowadzić kartę specjalisty medycznego

We wtorek 21 lutego podczas konferencji "Finanse 2012 - Analiza sytuacji w ochronie zdrowia" członek Rady NFZ Małgorzata Gałązka-Sobotka poinformowała o planach wprowadzenia dla każdego lekarza elektronicznej karty specjalisty medycznego. Taki system miałby być dla NFZ dodatkowym źródłem weryfikacji świadczeń zrealizowanych przez lekarzy, a także wypisywanych przez nich recept.
Według projektu system ma objąć ok. 200 tys. lekarzy. Dystrybucja kart miałaby więc nastąpić do końca 2013 roku, tak aby system mógł zacząć działać od 2014 roku. Jak podał NFZ szczegółowe założenia do wprowadzenia takiego rozwiązania zostaną przygotowane jeszcze w tym roku.
Gałązka-Sobotka dodała, że to rozwiązanie nie wyklucza planowanego wprowadzenia elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego dla pacjentów podkreślając, że część rozwiązań informatycznych dla obu projektów znacznie się pokrywa, w związku z czym będą finansowane razem.

22 lutego 2012

Rozporządzenie w sprawie recept

We wtorek, 21 lutego w ministerstwie zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami środowiska aptekarzy, lekarzy i pacjentów dotyczące projektu rozporządzenia w sprawie recept. Przypomnijmy, że projekt rozporządzenia został 10 lutego przekazany do konsultacji społecznych, a partnerzy społeczni do 17 lutego przedstawili resortowi swoje uwagi.
Prezydium NRL w oświadczeniu wydanym po opublikowaniu projektu rozporządzenia zaopiniowało go negatywnie. Według lekarzy, nowe przepisy skutkują ograniczeniem dla chorych dostępności do leków refundowanych.
Zdaniem środowiska lekarskiego, wiceminister Cezary Rzemek, który reprezentował resort na spotkaniu, nie był merytorycznie przygotowany do dyskusji o szczegółach, mimo że NRL przekazała wcześniej na piśmie swoje uwagi do projektu rozporządzenia. Ponadto, lekarze oczekiwali udziału w spotkaniu ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.
Po spotkaniu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz powiedział, że postawa ministerstwa budzi sprzeciw, więc przedstawiciele NRL w oburzeniu opuścili siedzibę resortu podkreślając, że rękoma lekarzy próbuje się odebrać polskim obywatelom leki refundowane i na to nie ma zgody.
- Jest już 21 lutego, a nadal nie ma gotowego rozporządzenia - zaznaczył. - To, co przygotowało ministerstwo, jest skandalicznie złe, i nie ma możliwości zastosowania takich rozwiązań w życiu codziennym - ocenił prezes NRL.
Rzecznik Naczelnej Rady Aptekarskiej Eugeniusz Jarosik poinformował, że podczas spotkania każda ze stron przedstawiła swoje zdanie na temat prowadzenia prac nad rozporządzeniem. Zadeklarował również , że aptekarze są gotowi do rozmów na temat uwag zgłoszonych do projektu rozporządzenia tak, aby zostały one uwzględnione w jego ostatecznym kształcie.

20 lutego 2012

Coraz więcej szpitali zakłada przychodnie. Lekarze rodzinni protestują.

Coraz więcej szpitali w dużych miastach i placówek powiatowych tworzy własne przychodnie. Ich dyrektorzy tłumaczą, że nie chodzi o szybki zysk, ale o zapewnienie lepszego dostępu do opieki zdrowotnej wszędzie tam, gdzie są z tym problemy.
Zgodnie z przepisami, przychodnia lekarza rodzinnego powinna być otwarta w godzinach od 8 do 18. W praktyce bywa jednak różnie. Zdarzają się sytuacje, w których lekarze z powodu pełnienia dodatkowych funkcji społecznych są niedostępni np. popołudniami w praktykach i pacjenci trafiają do szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR). W efekcie tamtejsi lekarze leczą „przeziębienia” bo nie mogą odesłać chorego z gorączką bez badania.
Chorzy trafiają do nas i wymuszają udzielanie świadczeń. Skoro i tak musimy wykonywać pracę za część lekarzy rodzinnych, to przynajmniej bierzmy za to pieniądze – mówi Jerzy Wielgolewski, zastępca dyrektora ds. administracyjnych w SPZOZ w Makowie Mazowieckim.
Wszędzie tam, gdzie szpitale tworzą przychodnie, protestują lekarze rodzinni. Ich zdaniem taka konkurencja jest niezdrowa. O pacjentów muszą bowiem rywalizować z dużo silniejszym podmiotem, który dodatkowo ma zaplecze w postaci sprzętu i specjalistów.
Twierdzą, że rola lekarza POZ w placówce szpitalnej sprowadza się do wypisywania skierowań na kosztowne badania diagnostyczne, na których szpital może zarabiać. Teresa Dobrzańska-Pielichowska, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, zrzeszającej lekarzy rodzinnych, uważa że nie chodzi tu o dobro pacjentów, lecz o napędzanie ich szpitalowi i ratowanie jego finansów. Ponadto twierdzi, że rozdział między podstawową opieką zdrowotną a leczeniem szpitalnym i specjalistycznym musi być zachowany, bo w przeciwnym razie szpitale będą nadużywały swojej silnej pozycji. Mogą np. uzależniać przyjęcie na swoje oddziały od zapisania się do przychodni POZ.
Tych obaw jednak nie podziela NFZ. O tym, gdzie się leczyć, czy w gabinecie lekarza rodzinnego, czy w przychodni szpitalnej, i tak ostatecznie decyduje pacjent. Jolanta Pulchna, rzecznik prasowy małopolskiego oddziału NFZ, podkreśla, że przed monopolem szpitali broni pacjentów rynek i każdy, kto spełnia wymogi lokalowe i kadrowe, może otworzyć POZ i zbierać deklaracje od pacjentów.

06 lutego 2012

Zmarł Prof. Andrzej Szczeklik

W piątek 2 lutego 2012r. w Krakowie zmarł prof. Andrzej Szczeklik, wybitny lekarz i naukowiec, światowej sławy internista, filozof i eseista. Jak poinformował dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Andrzej Kulig, Profesor zmarł po przebyciu krótkiej choroby. Był profesorem Kliniki Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, członkiem Papieskiej Akademii Nauk, wiceprezesem Polskiej Akademii Umiejętności.
Jednocześnie był autorem i współautorem ok. 600 prac naukowych, publikowanych w czasopismach międzynarodowych i krajowych. Wydał kilka monografii i podręczników, także za granicą. Na swoim koncie ma również książki z pogranicza medycyny i filozofii: „Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy nauki i sztuki” oraz „Kore — O chorych chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny”, przetłumaczonych na język angielski, niemiecki, hiszpański, węgierski, i litewski.
Profesor Szczeklik był wytrawnym badaczem i jednym z najwybitniejszych polskich internistów. Wszystkim lekarzom znany jako redaktor biblii dla lekarzy o internie - stale aktualizowanych "Chorób wewnętrznych".

31 stycznia 2012

Ruszyły prace nad Systemem Informacji Medycznej (SIM)

Ministerstwo zdrowia rozpoczęło prace nad wdrażaniem Systemu Informacji Medycznej. 25 stycznia 2012 roku do konsultacji międzyresortowych zostałprzekazany projekt rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie sposobu identyfikacji usługobiorców, pracowników medycznych i usługodawców oraz sposobu przekazywania przez usługodawców informacji o pracownikach medycznych, udzielających świadczenia opieki zdrowotnej.
Przypomnijmy, że w ubiegłym roku (18 maja 2011 roku) została podpisana ustawa o systemie informacji medycznej w Polsce. Przewiduje ona tworzenie cyfrowych rejestrów medycznych, które zawierałyby m.in. dane dotyczące pacjentów, szpitali, praktyk lekarskich i pracowników. Ma to na celu skuteczniejsze wykrywanie fałszowania recept i dokumentacji medycznej, ponieważ w ramach systemu informacji medycznej mają być gromadzone dane nt. wydanych i zrealizowanych recept, skierowań i zleceń.

Ponadto ustawa ma umożliwić dostęp do informacji o zrealizowanych i planowanych świadczeniach zdrowotnych, wymianę danych zawartych w elektronicznej dokumentacji w celu prowadzenia diagnostyki oraz wystawiania e-recept i e-skierowań. Ma to wyeliminować sytuacje, gdy pacjenci zapisują się na kilka wizyt u różnych lekarzy tej samej specjalizacji, przez co blokują wolne miejsca.
Projekt rozporządzenia ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oddany do konsultacji 25 stycznia jako podstawę identyfikacji w SIM ustanawia nr PESEL w przypadku pacjentów i pracowników ochrony zdrowia oraz numer NIP w przypadku placówek. Obecnie sposób identyfikacji osób biorących udział w procesie udzielania świadczeń zdrowotnych oparty jest na dokumentacji papierowej.
W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia resort zdrowia podkreśla, że wraz z wdrożeniem SIM, niezbędne będzie wdrożenie innego niż dotychczasowy sposobu identyfikacji osób i podmiotów uprawnionych do dostępu do danych zawartych w SIM i łączących się z nim rejestrów medycznych i rejestrów publicznych.
Termin zgłaszania uwag do projektu rozporządzenia mija 24 lutego 2012 roku.

25 stycznia 2012

Na konsultacje raz w roku

Wśród lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej trwa dyskusja na temat odsyłania pacjentów przewlekle chorych do specjalistów przynajmniej raz w roku, po to, by w dokumentacji medycznej mieć zaświadczenie o chorobie.
Lekarz rodzinny może przepisać leki ze zniżką pacjentowi przewlekle choremu, wyłącznie wtedy jeżeli ma na piśmie informację dotyczącą sposobu leczenia, dawkowania i częstości wizyt od specjalisty. Wynika to z ustawy obowiązującej od 6 maja 2008
i wydanym do niej rozporządzeniem ministra zdrowia w sprawie ogólnych warunków umów (paragraf 12). Do tej pory przepis był stosowany przez lekarzy sporadycznie. Jednak wprowadzenie ustawy refundacyjnej i konieczność określania refundacji leków na receptach spowodowało, że lekarze zaczęli dyskutować o praktycznych konsekwencjach realizacji innych przepisów.
Teoretycznie, posiadanie odpowiedniego potwierdzenia w dokumentacji pacjenta daje lekarzowi podstawę do wydania leków z refundacją. Problem w tym, że prawo nigdzie nie określa jak długo takie zaświadczenie zachowuje ważność. W praktyce, okazuje się, że jest to uzależnione od interpretacji personelu NFZ.
Jako przykład, dr Krzysztof Radkiewicz, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, podaje sytuacje gdzie w jednym województwie takie zaświadczenie jest potrzebne raz w roku, w innych oddziałach kontroler pracujący w NFZ może uznać, iż konsultacja starsza niż wydana pół roku temu jest nieważna, bo w tym czasie stan pacjenta mógł się na tyle zmienić, że wymaga stosowania innych leków, których podawanie powinno być uzgodnione ze specjalistą.
W obliczu takiej sytuacji, kiedy prawo nie jest jasno sprecyzowane, lekarze w obawie przed konsekwencjami NFZ będą mogli wymagać od pacjentów, aby zgłaszali się na konsultacje specjalistyczne przynajmniej co 12 miesięcy. Oznacza to nie tylko więcej pracy dla lekarzy ale mnożenie wizyt lekarskich i wydłużenie czasu oczekiwania na wizytę w poradni specjalistycznej.

15 stycznia 2012

Piątek 13-tego. Nowelizacja ustawy refundacyjnej uchwalona przez Sejm

13 stycznia w piątek Sejm uchwalił nowelizację ustawy refundacyjnej. Zgodnie z nowymi przepisami, lekarze nie będą karani za niewłaściwe wypisanie recepty. Trudniej będą mieli za to aptekarze bowiem Sejm spełnił tylko część postulatów Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Z jednej strony farmaceuci, którzy do momentu wejścia w życie noweli ustawy refundacyjnej realizują niewłaściwie wypisane recepty, nie będą ponosili za to odpowiedzialności ale z drugiej strony nowelizacja nie wykreśla z ustawy przepisów zakładających odpowiedzialność finansową aptekarzy za realizację błędnie wypisanych recept.
Od momentu wejścia w życie nowelizacji aptekarze uzyskają jedynie możliwość wnoszenia zażaleń i odwołań od decyzji kontrolerów NFZ do dyrektorów oddziałów wojewódzkich i prezesa NFZ. Pozwoli to wstrzymać wykonanie zaleceń pokontrolnych, nadal jednak nie da gwarancji farmaceutom, że ostatecznie nie poniosą odpowiedzialności finansowej za zrealizowanie źle wystawionej recepty.
Aptekarze zbulwersowani takim stanem rzeczy zaostrzają protest i masowo zamykają apteki na pewien okres.
Zaniepokojony całą sytuacją Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w poniedziałek PiS złoży nowy projekt kolejnej nowelizacji ustawy, która będzie zawierała korzystne rozstrzygnięcia dla aptekarzy.

13 stycznia 2012

Lekarze zadowoleni. Aptekarze zapowiadają protest!

W środę 11 stycznia Sejm podjął prace nad projektem nowelizacji ustawy refundacyjnej. Środowisko lekarskie z zadowoleniem przyjęło wykreślenie z ustawy ust. 8 art 48, dotyczący karania lekarzy, objęcie abolicją lekarzy, którzy wadliwie wypisali recepty przed dniem wejścia w życie nowelizacji jak również wprowadzenie możliwości objęcia refundacją leku, który ma wskazania do stosowania, dawkowania lub sposobu podawania inne niż jest to określone w jego charakterystyce rejestracyjnej.
Dodatkowo Ministerstwo Zdrowia zaproponowało zmianę rozporządzenia ws. Recept tak aby lekarze nie musieli w przyszłości wpisywać na recepcie poziomu odpłatności za leki mające jeden poziom refundacji. Tym samym leków, które będą wymagały wpisania przez lekarza na recepcie poziomu refundacji, będzie znacznie mniej czyli około 200.
Postulaty środowiska lekarskiego najwyraźniej zostały spełnione. Nie mniej jednak z projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej zostały wykreślone zapisy chroniące farmaceutów umożliwiające odwołanie się aptekarza od decyzji kontrolera NFZ. Ponadto, zniknął także przepis pozwalający wydać pacjentowi tańszy zamiennik leku.
W tej sytuacji Naczelna Rada Lekarska w czwartek 12 stycznia wezwała aptekarzy, by nie realizowali recept z jakimikolwiek błędami formalnymi, ani z dodatkowymi znakami, w tym z pieczątkami "Refundacja do decyzji NFZ".
Jednocześnie NRA domaga się od Ministerstwa Zdrowia skreślenia z ustawy zapisu, który mówi o tym, że farmaceuta jest zobowiązany do zwrotu kwoty refundacji w przypadku każdego naruszenia rozporządzenia ws. recept, uznając że będzie to równorzędne z wykreśleniem przepisu o karaniu lekarzy.

10 stycznia 2012

MZ opublikowało projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej

We wtorek 10 stycznia Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej, w którym usunięto ustęp 8 art. 48 przewidujący karanie lekarzy za niewłaściwe wypisywanie recept.
Przypomnijmy, że ustawa obowiązująca od 1 stycznia nakłada na lekarzy konieczności zwrotu kwot nienależnej refundacji przez lekarzy w przypadku wypisania recepty nieuzasadnionej udokumentowanymi względami medycznymi, niezgodnej z uprawnieniami świadczeniobiorcy oraz niezgodnej ze wskazaniami zawartymi w obwieszczeniach.
Już dzisiaj projektem nowelizacji ma się zająć Rada Ministrów na posiedzeniu, a w przyszły wtorek rząd. Jeżeli rząd przyjmie projekt ustawy, Sejm może się nim zająć na najbliższym posiedzeniu czyli 11 stycznia. Z kolei najbliższe posiedzenie Senatu zaplanowane jest na 1 i 2 lutego.
Lekarze zapowiadają, że decyzja o zawieszeniu protestu pieczątkowego zapadnie, gdy będzie jasny harmonogram wprowadzenia zmian.
Jacek Krajewski, prezes PZ powiedział, że lekarze nadal nie mogą w 100 proc. stwierdzić statusu ubezpieczeniowego pacjenta i nie posiadają żadnego narzędzia, które pozwalałoby im wpisywać zakres odpłatności za lek. Dodał, że lekarze mogą jedynie wypisywać zaświadczenia potwierdzające chorobę przewlekłą w celu ułatwienia aptekarzom ustalenia poziomu refundacji leków.

09 stycznia 2012

KLRwP popiera środowisko hipertensjologów

Od ubiegłego roku wiadomo, że zapowiadają się zmiany w rozporządzeniu w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów. Zgodnie z nowym projektem rozporządzenia Ministerstwo Zdrowia planuje między innymi likwidację wielu ważnych specjalizacji.

Prezes KlrwP Maciej Godycki – Ćwirko, wyraził swoje zaniepokojenie planami likwidacji specjalizacji z zakresu hipertensjologii i zwrócił się pisemnie do Ministra Zdrowia by poprzeć starania środowiska hipertensjologów o zachowanie specjalizacji w tej dyscyplinie medycznej.
Jako główny argument podaje, że nadciśnienie tętnicze jest najczęstszą przyczyną zgłoszeń do gabinetu lekarza rodzinnego. Pisze ponadto, że w Polsce cierpi na nie ponad 9 milionów osób co oznacza, że każdy lekarz ma pod swoją opieką około 500-600 osób obciążonych nadciśnieniem, z których spora grupa wymaga poszerzonej diagnostyki w ramach opieki specjalistycznej.
Prezes podkreślił w liście, że pojawienie się w ostatnich latach poradni nadciśnienia tętniczego w znacznym stopniu poprawiło opiekę nad tymi pacjentami i ułatwiło pracę lekarzy rodzinnych. Dodał również, że likwidacja poradni i specjalistów zmusi pacjentów do szukania pomocy w poradniach kardiologicznych, w których już teraz czas oczekiwania na konsultacje liczony jest w miesiącach ze względu na stale rosnącą liczbę chorych ze schorzeniami typowo kardiologicznymi.

04 stycznia 2012

Już w czwartym dniu obowiązywania nowej ustawy refundacyjnej istnieje realna szansa na zmiany w jej zapisie.

4 stycznia 2012 roku w godzinach porannych premier Donald Tusk spotkał się m.in. z przedstawicielami PZ, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, portalu Konsylium24 oraz Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Jest przestrzeń do kompromisu, ale protest pieczątkowy na razie będzie kontynuowany – poinformował dziennikarzy prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski po spotkaniu z premierem.

Nieoficjalnie udało się dziennikarzom dowiedzieć od uczestników spotkania, że MZ ma zmienić rozporządzenie nakładające na lekarzy obowiązek określania na receptach poziomu odpłatności za leki. Od początku roku lekarze (m.in. z OZZL i PZ) nie określają na receptach poziomu refundacji leku i stawiają pieczątkę: "Refundacja leku do decyzji NFZ". To protest przeciwko przepisom refundacyjnym, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne i nakładają na lekarzy zbyt biurokratyczne obowiązki.
Premier po spotkaniu z przedstawicielami środowiska lekarskiego powiedział , że Istota ustawy refundacyjnej jest nie do ruszenia ale, że widzi dobrą wolę po stronie lekarzy i wyraża nadzieję na porozumienie.
Na po południe zaplanowano spotkanie przedstawicieli Naczelnej Rady Lekarskiej z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem. Mają w nim uczestniczyć także reprezentanci Naczelnej Rady Aptekarskiej.

03 stycznia 2012

Z powodu protestu lekarzy niektórzy pacjenci, mimo prawa do refundacji leków - dostając receptę z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ” płacą za nie od 1 stycznia więcej. Aptekarze skarżą się na brak informacji, jak realizować recepty z taką pieczątką a Fundusz i MZ spokojnie zapewniają, że monitorują sytuację.
Nowa ustawa refundacyjna weszła w życie 1 stycznia 2012, ale skutki jej wprowadzenia większość pacjentów odczuła dopiero dzisiaj - nie tylko w przychodniach, otrzymując recepty z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ” ale również w wielu aptekach, w których farmaceuci nie chcą takich recept realizować ponieważ prawo nie karze lekarza wprost za złe wypisanie recepty, ale dopiero za jej zrealizowanie niezgodnie z uprawnieniami. Oznacza to, że brak określenia na recepcie uprawnień czy odpłatności przez lekarza przerzuca ciężar na aptekarzy.
We wszystkich przychodniach obawy są takie same – nakładanie kar przez NFZ za leczenie nieubezpieczonego pacjenta, które obowiązują do 5lat wstecz.
Wszędzie skrupulatnie sprawdzane jest ubezpieczenie pacjentów, a w przypadku braku takiego dokumentu, w niektórych przychodniach pacjent podpisuje "oświadczenie woli" o ubezpieczeniu. Jednocześnie zobowiązuje się do dostarczenia odpowiedniego dokumentu w przeciągu 7 dni. Taka procedura jednak traktowana jest jako ostateczność.
Również w wielu aptekach, pomimo prawidłowo wystawionych recept, pacjenci proszeni są o okazanie dokumentu ubezpieczenia. Ekspert BCC ds. prawa farmaceutycznego twierdzi, że pacjent, który otrzyma w aptece lek ze 100-proc. odpłatnością, mimo iż przysługuje mu refundacja, może np. pozwać NFZ. Jego zdaniem jeśli na lekarzy i aptekarzy będzie przerzucana odpowiedzialność za nowo obowiązujące przepisy, konflikt będzie się potęgował, a najwięcej i tak stracą na tym najsłabsi czyli pacjenci.
Pomimo całego zamieszania, jak wynika z sondażu przeprowadzonego w dniu dzisiejszym przez portal Rynek Zdrowia, pacjenci pozostają na razie wyrozumiali dla lekarzy. Jak długo, to się jednak okaże w najbliższym czasie.

02 stycznia 2012

"Lekarze, którzy będą zachowywali się niegodnie, którzy będą utrudniali pacjentom życie, będą podlegali konsekwencjom. Pracujemy nad takimi konsekwencjami. Stanowisko OZZL i Porozumienia Zielonogórskiego jest dla mnie nie do zaakceptowania. Lekarze, jeśli chcą korzystać z pieniędzy publicznych, muszą pracować tak, żeby pacjent na tym nie stracił" – takiej odpowiedzi udzielił dziennikarzom premier Donald Tusk pytany o nową ustawę refundacyjną.
Wypowiedz ta wywołała natychmiastową reakcję środowiska lekarskiego. Szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel, odnosząc się do wypowiedzi premiera stwierdził, że jego zdaniem szef rządu w ogóle nie zapoznał się ze stanowiskiem lekarzy i "wyrobił sobie fałszywe wyobrażenie o tym, czego się domagają". Dodał również, że premier ignoruje postulaty lekarzy i nie jest zainteresowany rozwiązaniem problemu przepisów dot. wypisywania recept na leki refundowane.
Bukiel zapewnił, że medycy nie zamierzają "zachowywać się niegodnie" i nie chcą utrudniać życia pacjentom, ale je ułatwić poświęcając więcej czasu na ich leczenie, a nie na biurokrację, którą narzuca państwo jednocześnie nie zapewniając odpowiednich narzędzi. "Nie jesteśmy żadnym elementem wywrotowym. Kolejny raz apeluję do premiera, by się z nami spotkał i zapoznał z naszymi postulatami" - dodał.
Prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski poinformował, że według niego Tusk nie zapoznał się ze stanowiskiem lekarzy i podkreślił, że premier od roku nie zareagował na zaproszenie do spotkania z PZ.
Przypomnijmy, że w piątek 30 grudnia 2011r. Bukiel ogłosił, że co najmniej kilkanaście tysięcy lekarzy, m.in. z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy i Porozumienia Zielonogórskiego, nie będzie od nowego roku określało na receptach poziomów odpłatności za lek. Protestując w ten sposób przeciwko przepisom ustawy refundacyjnej. Przewidują one bowiem, że lekarze błędnie wypisujący recepty będą zobowiązani do zwrotu kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami.

01 stycznia 2012

Nowy wzór recept obowiązujący lekarzy od 1 stycznia 2012 roku.

Od 1 stycznia 2012 roku wchodzi w życie nie tylko nowa ustawa refundacyjna ale również zaczyna obowiązywać rozporządzenie przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia określające sposób i tryb wystawiania recept lekarskich. Wprowadza ono nowy wzór recepty z informacją o poziomie odpłatności pacjenta za lek: 100 proc., 50 proc. lub 30 proc. odpłatności. Dla leków wydawanych bezpłatnie będzie wpisywane oznaczenie "B", dla wydawanych za odpłatnością ryczałtową - "R". Ważną informacją jest, iż dotychczasowe wzory recept mogą być stosowane do końca czerwca 2012 roku.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem, jeżeli na recepcie nie będzie informacji o poziomie refundacji, wówczas farmaceuta wydający lek w aptece ma prawo uzupełnić dane, zamieszczając na rewersie recepty odpowiednią adnotację i swój podpis. W przypadku leku wymienionego w wykazie leków refundowanych z więcej niż jednym poziomem odpłatności, aptekarz wyda lek z najwyższą możliwą odpłatnością.
Środowisko lekarskie wyraża ogromne zaniepokojenie wobec przepisów ustawy refundacyjnej, które ich zdaniem są zbyt restrykcyjne, ponieważ przewidują, że lekarz, który błędnie wypisze receptę, będzie zobowiązany do zwrotu kwoty nienależnej refundacji. Lekarz będzie też ponosił odpowiedzialność finansową w przypadku, gdy na recepcie wpisze niewłaściwy poziom refundacji leku.
Minister Zdrowia zaapelował do lekarzy, aby nie obawiali się wypisywania recept. Zapewnił, że lekarze zgodnie z nową ustawą odpowiadają za wypisanie recept tak samo, jak odpowiadali od 2004 roku. Ponownie potwierdził, że recepty z pieczątką „Refundacja do decyzji NFZ” będą honorowane w aptekach. Dodatkowo NFZ wydał komunikat, że pisemne oświadczenie pacjenta będzie mogło być uznawane za dowód ubezpieczenia zdrowotnego, co ma ułatwić lekarzom weryfikację uprawnień pacjenta. Pomimo tego cała sytuacja budzi wielki niepokój nie tylko wśród lekarzy ale także wśród aptekarzy i tysięcy pacjentów. Minister Zdrowia zapewnił, że zrobi wszystko aby chaos związany ze zmianami był jak najmniejszy dlatego już 4 stycznia w MZ ma spotkać się zespół Naczelnej Rady Lekarskiej i Naczelnej Rady Aptekarskiej, aby rozmawiać o ewentualnych zmianach dotyczących przepisów o refundacji.

01 stycznia 2012

Dokładnie tydzień po udostępnieniu nowej listy leków refundowanych, Ministerstwo Zdrowia w piątek 30 grudnia 2011 roku późnym wieczorem opublikowało na swojej stronie internetowej uzupełnioną listę leków refundowanych.

Po fali krytyki ze strony różnych środowisk lekarskich i apelacjach pacjentów Ministerstwo uzupełniło listę między innymi o leki stosowane u pacjentów po przeszczepach, w leczeniu astmy oskrzelowej u dzieci, w łagodzeniu bólu towarzyszącego w chorobach nowotworowych, w chorobie Parkinsona czy paski do gleukometrów dla chorych na cukrzyce. Niestety eksperci nadal apelują, że na nowej liście brakuje ponad 800 leków, które do tej pory były refundowane. Podkreślają, że za wiele leków, pomimo zmian na liście refundacyjnej, pacjenci nadal zapłacą więcej niż w roku 2011. To nadal oznacza zmiany w terapii u setek tysięcy chorych.

Podczas sejmowego posiedzenia Komisji Zdrowia Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapewniał, że negocjacje z koncernami farmaceutycznymi będą trwały nadal i co dwa miesiące na listę będą dodawane kolejne leki, a stare będą z niej usuwane po to by pacjenci mieli dostęp do nowoczesnych leków. Z aktualną listą leków refundowanych obowiązujących od 1 stycznia 2012 można zapoznać się tutaj.

28 grudnia 2011

Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, w piątek 23 grudnia 2011 roku Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe listy leków refundowanych, które wraz z ustawą refundacyjną i jej przepisami mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2012 roku.
Po raz pierwszy leki te będą miały ustalone stałe ceny, które resort negocjował z firmami farmaceutycznymi oraz stałą marże urzędową w wysokości 7%.
Ponadto Ustawa wprowadza obowiązek zawierania przez apteki umów z NFZ, w których zobowiążą się one do przestrzegania cen ujętych w obwieszczeniach zawierających wykazy produktów refundowanych. Oznacza to, iż ten sam lek we wszystkich aptekach w Polsce będzie miał jednakową cenę.

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że w przypadku leków stosowanych w terapiach nowotworów oraz schorzeniach psychotycznych, które były dotąd bezpłatne – w przyszłym roku nic się nie zmieni, jak również w przypadku leków dostępnych za odpłatnością ryczałtową. Dodatkowo w przypadku większości leków odpłatność pacjenta będzie niższa (np. insulin, leków stosowanych w chorobach krążenia, jaskrze) dzięki temu, że np. niektóre leki z poziomu 50 proc. odpłatności trafiły do grupy 30 proc.
Resort Zdrowia gwarantuje, że pacjenci nie będą mieli problemów z dostępem do leków refundowanych od nowego roku, ale jednocześnie przypomina, że każdy pacjent powinien być poinformowany przez aptekarza o możliwości nabycia tańszego zamiennika leku, przepisanego przez lekarza.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało również, że dzięki negocjacjom cen leków z producentami, udało się uzyskać oszczędności, które umożliwią dopisywanie do listy leków refundowanych kolejnych substancji.
Nowe leki będą wprowadzane na listy refundacyjne w postaci decyzji administracyjnej (obwieszczenia), a nie jak do tej pory - rozporządzenia Ministra Zdrowia. Listy mają być publikowane co dwa miesiące i ma to skutkować zmianą cen.

więcej o listach leków refundowanych